BILANS

A teraz będę robic bilans.

ZLE:
– jest PONIEDZIAŁEK
– mam kaca i glowe troche nadpeknieta
– ksiaze William robi się coraz bardziej podobny do ojca, a nie do matki

DOBRZE:
– mam pepsi na kaca (bozia się troszczy o swe zmarnowane owieczki!)
– kac jest po fajnej imprezie
– jeszcze tylko dzis i tylko 2 dni i cztery dni wolnego
– nie szkodzi, ze ksiaze William jest coraz bardziej podobny do ojca – i tak bym się nie dopchala 🙂
– mój Najdrozszy jako ojciec chrzestny dostal za partnerke STRASZNEGO kaszalota, wiec humor mialam SZAMPANSKI (DZIEKUJE CI MATKO CHRZESTNO!)

Czyli wychodzi, ze jednak wiecej DOBRZE.
Czyli jest po co zyc. Nawet z kacem. Nawet w poniedziałek. Nawet, jeśli wygladam NIECO jak Jezebel, z czarnym podbiciem pod oczami 😉 (podniebienie tez mam CZARNE, bo jestem WREDNA, prawda, Hanka?).

Uch. Znowu chwilowo nie pije nic do konca zycia. To już czwarty raz od zeszlej niedzieli 🙂

0 Replies to “BILANS”

  1. No i ja sie wlasnie czuje jak przemielony krolik.. Miejsca sobie znalezc nie moge.. Albo towarzystwo jakos nie zadzialalo albo napoje byly nie te co potrzeba. Moze by tak sprobowac pic do lusterka?

  2. DROGIE PANIE! Opowiadacie STRASZNE rzeczy – poniedzialek bez kaca nie godzien jest wszak miana PONIEDZIALKU! Jest zaledwie jakas przeterminowana SRODA!…
    Ja nie wiem, czy bym umiala stawic czola Poniedzialkowi, gdyby nie KAC!

  3. To ja jeszcze butelke mineralnej podrzuce na tego kaca co ja mialam przygotowana a sama nie skorzystalam… bo sie zdenerwowalam i procenty we mnie nie wchodzily 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*