Bo ja tak naprawde to nie lubie Disneya.
Te Disneyowskie zwierzatka sa takie DOBRE i KOCHANE i narysowane taka grzeczniutka kreska, i tak się wdziecznie ruszaja. Nawet jak ktores jest ZLE I PODLE, to wymyte, uczesane, grzecznie PODŁE i humanitarnie PODŁE.
Nic to, ze na “Krolu Lwie” ryczalam od pierwszej do ostatniej minuty i wyszlam z kina jako najbardziej zasmarkana osoba, wliczajac trzylatki. Nie przepadam za Disneyem i już.
CO INNEGO WARNER BROS 🙂
Zwierzatka Warnes Bros sa chamskie i maja poczucie humoru jak stutonowa lokomotywa. Wiekszosc kotow jest BRUDNA, ze nie wspomne o skunksie – erotomanie. Podkladaja sobie bomby, leją się deskami, wiekszosc zagran jest nie fair (no ludzie! Biednemu Kojotowi wybucha zawsze zawleczka!). Dlatego UWIELBIAM zwierzatka Warner Bros.
PODOBNO – tak slyszalam – jest jeden odcinek, w którym Kojot dogania tego cholernego Strusia – Pedziwiatra i spuszcza mu TAKIE manto, ze proszę siadac. MAM NADZIEJE, ze kiedys go zobacze.
A w ogole to chetnie bym zobaczyla filmik, na którym zwierzatka Warner Bros naparzaja te wszystkie disneyowskie Bambi z zakreconymi rzesami i grzeczne sloniki Dumbo – tylko tak porzadnie, dechą z gwozdziami na przykład. Ksiezniczkom i Kopciuszkom tez by sie moglo dostac.
Sedziowac powinna ta kotka, co zawsze jest napastowana seksualnie przez Pepe Le Swąda 🙂