Wczoraj, drogi pamiętniczku, odkryłam w sobie kolejny talent, o który się nie podejrzewałam.
Połknęłam mianowicie kapsułkę solpadeiny na łba napierdzielanie, bo ja jestem wrażliwa na meteo, a meteo wczoraj było zaiste – kto widział, ten wie. Ona mi radosnie utknęła w przełyku, ta kapsułka. Widocznie mam wąskie gardło, w dodatku dosłownie. Po chwili żelatyna się rozpuściła, a ja wydmuchnęłam nosem cała zawartość kapsułki w zgrabny przeciwbólowy obłoczek.
Bardzo to było zabawne.
A dziś rano, prasując bluzkę, dowiedziałam się, ze plantacje chmielu są rodzaju żeńskiego! To znaczy, że chmiel ma płeć i na piwo hodowane sa wyłącznie osobniki żeńskie. Obecność osobnika męskiego w pobliżu plantacji jest – jak stwierdził pan hodowca – wysoce niepożądana.
Dzizas, po co ci faceci są, skoro nawet PIWO robi się z kobiet?…


