Tu było BARDZO WYJĄTKOWE ZDJĘCIE.
Kto nie widział, ten tromba.
Kto kopiuje, publikuje, rozpowszechnia, ten pójdzie siedzieć.
Miłego weekendu
Tszecia
Strefa wolna od sportu i lajfstajlu
Tu było BARDZO WYJĄTKOWE ZDJĘCIE.
Kto nie widział, ten tromba.
Kto kopiuje, publikuje, rozpowszechnia, ten pójdzie siedzieć.
Miłego weekendu
Tszecia
DOBRA, DOBRA, DOBRA.
Udało Wam się, no (chociaż żadne to wielkie mi halo). Ponad 100 komentsów zobowiązuje mnie do spełnienia obietnicy. Tylko mnie tu nie szczuć prawnikami, bo się w sobie zamknę!
Najpierw jednak kilka słów uprzedzenia: poproszę Was, żeby nie było żadnego kwękania, marudzenia ani narzekań. Warunki są specyficzne, gdyż pokażę Wam coś, czego Baśka by Wam pewnie w życiu nie pokazała, gdyż jest osobą niezwykle skromną i wrażliwą. Narażam zatem swoje zdrowie i życie, i chcę żebyście mieli tego świadomość.
DOBRA!
Niniejszym oznajmiam państwu, że JUTRO w godzinach 12-15 zostanie opublikowane tutaj zdjęcie dokumentujące zwiewność i ritohejłorowatość Barbarelli. Będzie tu wisiało przez trzy godziny i ani minuty dłużej. Przypominam jednocześnie, że wszystko to dzieje się w tajemnicy przed Baśką, więc bardzo proszę, żebyście się przed nią nie zdradzili. Jakby Was pytała – milczycie JAK GRÓB.
Ja też zresztą. Już możemy zacząć uczyć się gwizdać od niechcenia jednocześnie kręcąc stopą w dowolnym podłożu.
Dziękuję za uwagę
Do widzenia
Tszecia
…w oczekiwaniu na ZDJECIE CO TO TSZECIA MOWI ZE DA, żeby wam urozmaicić wpisywanie tych 100 komentarzy poniżej POZWALAM SOBIE zamieściś inna fotografię.
A nawet ilustracje rzekąłbym.
Jest to pięknie ZILUSTROWANA wizja baśki co to ja bedę robić na starość w oknie swojej chaupy, podczas gdy Anna bedzie ganiać laski przechadzajace sie poniżej po bulwarze.
Ot siade ja sobie na parapecie i….

wrzasnę: ZŁODZIEJEEEEEEEEEEE KURWISYYYNYYYYYYYY!!!!
..dla ludzkosci mówiłam, a nawet włamałam się ja – HANIUTA.
Oto włam numer 2
Włamuje się Tszy
Chciałam zapytać Szanownych Czytelników najostrzejszej z Lejdis, czy chcieliby ją zobaczyć we wcieleniu a la aksamitna Rita Hayworth? Ostrzegam, że zapiera dech.
Wcielenie zostanie ujawnione w pełnej krasie, acz czasowo (o godzinach ujawnienia wcielenia Czytelnicy zostaną powiadomieni), po osiągnięciu odpowiedniej liczby komentarzy ustalonej wstępnie na 100.
Dziękuję, pozdrawiam
Tszecia
A KTO PAMIETA ŻE JAK BASKA WYJEŻDZA NA URLOP TO STARA POLSKA TRADYCJA NAKAZUJE JEJ SIE WLAMAC NA BLOGA?
– no to jestem pierwsza! haniuta.
No to dzis wywieszam szyldzik „JEZDEM W TERENIE”.
Albo „POSZŁEM PO FAJKI, WRACAM ZA 2 TYGODNIE”.
Jeszcze tylko porządek na biurku. Jeszcze tylko jutrzejszy dzien do odbębnienia (warsztatów mi się zachciało wyjazdowych) i DWA TYGODNIE nienerwowego nasiąkania winem rioja zagryzanego jamonem oraz kontemplowania zabytkow architektonicznych (N. mi nie daruje, ale psoko, naprawde PSOKO, wokół zabytkow są niezle knajpki).
AAAAAAAAA!… Czy ja napisałam „PORZĄDEK NA BIURKU”?…
PS. Czuje, ze ZNOWU spakuje pareo i klapeczki, a na miejscu trzeba mi będzie kupic WALONKI I PUCHOWĄ KURTKĘ .
„Z każdym dniem” – tchnął mi dzis z rana w ucho ukochany mój N. – „…jestes dla mnie coraz bardziej i bardziej cenna. JAKO DLA ARCHEOLOGA”
Senk ju, gud najt.
A w ogole postanowiłam rozpocząć NOWY ROZDZIAL W MOIM ZYCIU.
Jako kobieta 11111 letnia (w systemie dwojkowym) czuje się niniejszym awansowana do Starszyzny Plemienia. A Starszyźnie, jak wiadomo, WOLNO WSZYSTKO.
I niech mi który podskoczy.
Podzielilysmy już z Hanna zakres obowiązków – to ja będę ta starsza pania, która będzie na ulicy wypadac z krzakow, uzbrojona w wielka lachę dębową, i tłuc po plecach skapo odziane nastolatki z okrzykiem „DO DOMU UBIERZ SIĘ TY KURWOO!”. Hannie przypadlo wysiadywanie w oknie, opieranie sie na położonej na parapecie poduszce i krzyczenie na przechodniow „KURWISYNY ZLODZIEJEEE!” – a to z racji, ze jej okna wychodza na Swietojanska (a moje nie).
Za kilka lat, gdy do Starszyzny dolacza pozostale Lejdis (uhahaha, już się nie mogę doczekac) – założymy gang „BABUNIE PIEKIEŁ” (a la Monty P.).
(Zdecydowanie mój starczy image grawituje w kierunku Niani Ogg).
A teraz powiem, dlaczego lubie mojego szwagra: otoz, miedzy innymi dlatego, ze na piekna Doktór Zosie mowi „Zmora z piwnicy” (oraz za nabijanie poligamistow na szpilki).
Ide ćwiczyć protekcjonalne traktowanie.
Skonczylam 11 111 lat.
Dowidzenia Panstwu.
Ide sie rzucic z mostu.
—
Jak nakazuje stara dobra tradycja tego bloga, wlamuje sie i drobny upominek pozostawiam.
kbb
…tego urlopu.
Dzis na przykład wstaliśmy o godzinie, której NIE MA. NIE MA TAKIEJ GODZINY w poniedziałek! Nie powinno być, uzycie TAKICH GODZIN powinno się kończyć ARESZTOWANIEM – no chyba, ze od drugiej strony (w sensie – JESZCZE nie spac, a nie JUŻ). N. jak zwykle wymyślił służbowy wyjazd i rzucil mnie na pastwe transportu publicznego, w którym trzęsłam się z niewyspania i zaczytywałam powieścią o pani, która wychodzi po 10 latach ze szpitala psychiatrycznego i nic nie pamieta z przedtem, mimo, ze na początku książki jest opisane, jak matka – alkoholiczka leje ją szpadlem.
Na dodatek po wczorajszym jestem przejedzona – zrobilysmy z Zebra litewskie pierogi (szalenie lekkostrawne, ciasto na kefirze i nadzienie z kapusty i siekanych jajek, można umrzec), które poprawiłyśmy TIRAMISU. Ledwo zyję, a śniło mi się moje seminarium magisterskie, ale w jakims pubie na Polach Mokotowskich, na którym w dodatku trzeba było grac w pokera i pic piwo. Sen był malo realistyczny (nie cierpie piwa, a na seminarium u Klemensa bywalam rzadko, ale zachowywaliśmy się nienagannie – najbardziej ekscentryczne wydarzenie jakie pamiętam to były zdjęcia z porodu jednej koleżanki).
Mam najpiekniejsza torbe na swiecie i bardzo chce spac.
Te przymrozki dzisiaj.
Wszystko dlatego, ze wczoraj kupiłam prześliczny, przesłodki, milutki i mięciutki wełniany golfinio, a do golfinia – bolerko, i natychmiast zapragnęłam:
– ożenić się z nimi
– mieć z nimi mięciutkie, puchate dzieci (jagniątka?…)
– zamieszkac z nimi w pieknym domu na wsi, porośniętym winoroślą, i przynosic im codziennie do lozka sniadanie
– zestarzec się z nimi przy boku
– nie czekac na jesien i zime, tylko ubrac się w nie TERAZ NATYCHMIAST NAŁ – zaraz jutro (czyli dzis)
I co?…I WUA LA – jakby ktos jeszcze wątpił, ze jestem czarownica, to niech już przestanie. Wątpić.
PS. Nie, no bez przesady, oczywiście, ze się w nie NIE UBRAŁAM, jakies RESZTKI ZDROWEGO ROZUMU (nędzne fredzle, ale zawsze) mi jednak zostaly – musiałabym TOTALNIE na leb upaść, żeby się wbijac w wełniane golfy w srodku lata (nawet mroznego).