Zebry jamniczki zeżarły jej ogórki. Oraz bułki – znalazły, ukradły i zeżarły, ale bułki to akurat zrozumiałe. ALE OGÓRKI? Jakie psy jedzą surowe ogórki?
Ciężki weekend był, ciężki, mieliśmy małe spotkanie w zasadzie chyba biznesowe? Bo N. z jednym kolegą omawiali możliwości wykorzystania CO2 w produkcji różnych rzeczy. Na przykład alkoholu. Niestety za każdym razem wychodziło im za dużo tlenu, a za mało węgla – a może odwrotnie, nie pamiętam już. W każdym razie efekty były nie za bardzo spektakularne, a następnego dnia bolała mnie głowa od tej wiedzy, no bo przecież nie od wina. Bo ROZSĄDNE KOBIETY wiedzą, ile wina mogą wypić, żeby nie bolała głowa – PRAWDA?
Narzekałam ostatnio na nudny spam – no więc najpierw dostałam mailing „Komputer Dla Seniora” i ciśnienie mi się trochę podniosło – ale to akurat pozytywnie, bo z natury rzeczy mam niskie. A później zaczęłam dostawać maile od Jaguara, Mercedesa Benz i Range Rovera. Ho ho – myślę sobie – ktoś sprzedał moje dane do jakiejś luksusowej rozsyłkowni. Oczywiście kompletnie nie trafili w segment (ja = segment), ale poczułam się taka wiecie. No Jaguar do mnie napisał. Każdy by się czuł połechtany, nes pa?
A poza tym co? Można zrobić galicyjską empanadę z tuńczykiem na cieście francuskim i to jest dla mnie ODKRYCIE – i wychodzi całkiem smaczna. Oraz podobno Wielki Wybuch mógł być białą dziurą. Bardzo interesująca teoria, ale i tak przez pół niedzieli na kacu oglądałam „Trawkę”. Nancy Botwina to kompres na ból istnienia.