O KARACH CIELESNYCH I WODOROWANIU WODY

Przez cały wyjazd przewijała się rozmowa, którą zaczęła jedna koleżanka na widok elektrycznej hulajnogi rzuconej w poprzek chodnika w Ełku. Otóż ona powiedziała, że za te hulajnogi by batożyła – a jest pedagogiem i twierdzi, że żadne argumenty, terapie, rozmowy – nic nie ma sensu, tylko porządny bat z rzemykami, a na końcu każdego rzemyka haczyk. I chlastać, aż by wyrywał kawałki mięsa – tylko batożenie, żadne inne sposoby nie zadziałają.

No i tak rozwijaliśmy temat przez pozostałe dni, dwustronnie: po pierwsze – grupy osób, które należy poddać batożeniu. Sporo się tego nazbierało, bo mieszkamy w specyficznym państwie, gdzie nieprzestrzeganie prawa jest powodem do dumy, a kto przestrzega ten frajer. Swoją drogą nikt nie egzekwuje przestrzegania prawa, więc wszyscy którzy mają ochotę palić w miejscach publicznych i rzucać pety pod nogi, palić w piecu oponami, śmiecić na ulicy i wyrzucać śmieci do lasu i jeziora – mogą to robić i śmiać się w twarz głupkom, którym to przeszkadza i woleliby, żeby było czysto. No sporo się tego nazbierało, z politykami włącznie (a może przede wszystkim), albo ludźmi, którzy znoszą do stolików tony jedzenia ze szwedzkiego bufetu, a później to wszystko zostawiają.

Z drugiej strony zajęliśmy się techniczną stroną przedsięwzięcia i nawet znaleźliśmy na Allegro bardzo estetyczne gadżety do biczowania (zachęcam, dział dla dorosłych, sekcja BDSM), a później – te same gadżety na TEMU, co najmniej połowę taniej. Tylko trzeba by do każdego rzemyka przywiązać haczyk na ryby, chociaż mój mąż (wędkarz) twierdzi, że lepiej kotwiczki, więcej mięsa wyrwą i nie trzeba się będzie tak namachać. 

Ja to nawet podziwiam takie podejście, bo to jest jednak sporo wysiłku i gimnastyki, takie batożenie. Ja bym wstrzykiwała neurotoksynę albo obcinała palce, po jednym stawie. 

No i takie mieliśmy rodaków przy winie rozmowy. 

A teraz wyświetlają mi się ciekawe oferty, po tym jak szukałam bicza na Allegro. 

I mam nową obsesję – filmiki pani, która kupuje całe palety nieodebranych przesyłek i je rozpakowuje na wizji. Wciągające jak cholera – czego w tych paczkach nie ma! Chociaż trzeba przyznać, że jak trafi na spersonalizowane gadżety – biżuterię, kubek z dedykacją czy kocyk ze zdjęciem, to uruchamia poszukiwania i odsyła do adresatów. Ale co robi na przykład z sukienkami, które z przodu składają się ze sznurków, a z tyłu z kokardek – to nie wiem. 

I może ktoś mi wytłumaczy, co to są do cholery butelki do wodorowanja wody? Bo kilka sztuk już odpakowała. Po co w wodzie ekstra wodór i skąd ten wodór się bierze? (Czy należy wybatożyć producentów butelek do wodorowania wody?).

Nie podoba mi się, że noce są takie zimne. W ogóle nie podoba mi się, że lato się kończy, bo jakoś wyjątkowo mało go było w tym roku.

5 odpowiedzi na “O KARACH CIELESNYCH I WODOROWANIU WODY”

  1. a można prosić namiar na te filmiki. Może ta pani trafi na moja paczkę, która dps mi zgubiła w styczniu, na prostej drodze Polska – Francja. Do paczki nieopatrznie włożyłam rodzinne, pamiątkowe zdjęcie i przepadło.
    Jedynie bot na niemieckiej stronie napisał, ze jest mu przykro i przeprasza za zaistniała sytuacje, czynnik ludzki ma to wszystko w odwłoku.
    Wybatożyłabym wszystkie oddziały dps po równo polskie, niemieckie i francuskie.

  2. Ja tam rozumiem ideę batożenia i coraz serdeczniej popieram. Onegdaj na sabacie ustalałyśmy, co byśmy zrobiły różnym ludziom, do których normalne ludzkie słowo nie dotrze. Wygrał kęsim. Wprawdzie nie ma pewności, co to oznacza, ale jakoś miło mi się kojarzy z rozczłonkowaniem za pomocą koni, palowaniem i obsikaniem zwłok na koniec. Takie tam proste marzenia babki w mocno średnim wieku, po zbyt wielu kontaktach z półmózgami (ups, miało być klientami, pewnie autokorekta)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*