O RÓŻNYCH RZECZACH

Wiedziałam, że ten tydzień będzie udany. Bladym świtem w poniedziałek, jak się kręciłam po kuchni, jeszcze w piżamie, włączyłam ekspres do kawy dla N. i czajnik na herbatę dla moi, otworzyłam szafkę i rozległo się PIERDUT! I na podłodze wylądował słoik ze szprotami w oleju. No czyż można sobie wymarzyć piękniejszy poranek? Pół godziny zbierania szkła, oleju i rozpaćkanych rybek, mycie podłogi, a i tak przez cały dzień w domu pachniało jak na kutrze rybackim. Dlaczego N. nie może kupować szprotów w puszkach, jak normalni ludzie – pozostanie nieodgadnioną tajemnicą. A jak już kupi w słoiku, to dlaczego nie postawi go jakoś GŁĘBIEJ. 

No więc w łazience jesteśmy na etapie fugowania, a w pogodzie – na etapie października ze wskazaniem na listopad (bo u nas nigdy nie może być NORMALNIE – albo piekło na pustyni, albo powodzie – nic pośrodku). A na Netflixie jesteśmy na etapie „Departamentu Q”, ale jestem ciut zawiedziona, bo myślałam, że Matthew Goode (uwielbiam) będzie w każdym odcinku rozwiązywał jedną sprawę kryminalną, a on przez cały sezon szuka zaginionej prawniczki. Trochę szkoda, za to wszyscy mają piękny szkocki akcent i ubierają się w sfilcowane swetry i szerokie spodnie. 

Śniło mi się, że wkładam pranie do pralki. SWOJEJ PRALKI, a nie gdzieś na mieście. Góra pościeli i ręczników do prania rośnie (ciuchy piorę u ciotki, ale pościel to nie wiem, czy wypada – chociaż w sumie dlaczego?). Ciekawe, czy to miał być sen proroczy, czy z gatunku „raj utracony”.

Wyświetliła mi się informacja, że Margot Robbie była w Madrycie i zjadła tatar z tuńczyka, świńskie ucho, chipirones, a na deser torrija. Zuch dziewczyna. Ale zabrałabym ją jeszcze na chrupiącego dorsza, kanapki z cabralesem i gambas al ajillo. 

Idę wykreślać kolejne punkty z czeklisty i mieć nadzieję na kąpiel i pralkę. 

PS. Ale jest jeden pozytyw bycia przejechanym przez hulajnogę, a raczej hulajnogistę – przynajmniej nie ukryją zwłok. Bo buc w samochodzie może schować trupa do bagażnika, wywieźć i gdzieś porzucić (albo zakopać), a hulajnoga nie ma bagażnika i raczej nie da się wieźć trupa przewieszonego przez kierownicą. Przynajmniej niezbyt daleko.

3 odpowiedzi na “O RÓŻNYCH RZECZACH”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*