Po prostu – ŚWIETNIE. Miała być romantyczna wyprawa do Paryża, a jest „O Jezu kochanie WIDZIAŁAS PROGNOZĘ pogody? Ulewy! Jak myślisz, zmokniemy mniej czy bardziej niż w Galicji?”. Doprawdy jeszcze o tym nie myślałam, albowiem staram się a) ekonomicznie nas spakować, mając na uwadze, iż b) jeden wieczór to elegancka kolacja i należałoby wyglądać jak człowiek rozumny wyprostowany. Czyli raczej odpadają traperki. Trzeba przetrząsnąć Eleganckie Zimowe Buty Departament (eleganckie kalosze do bioder?…).
Dla uwieńczenia dzieła – czy zatkała się rura odpływowa w łazience na dole?…
Nie, kurwa, w ogóle się nie zatkała.
Mówię wam… Ludzie bez kanalizacji… i bez pieców CO… żyją dłużej.






