Przeprszm że ja tak milczę jak jakiś polityk przyłapany na seksie z chłopcem, ale tu, w Kraju Basków, człowiek ma cały czas rece zajete pintxos i kieliszkiem. A w ogole to wcale nie Pais Vasco, tylko Euskadi. I wszystkie napisy są w Euskera, wspanialym języku totalnie nie do zrozumienia, chyba jeszcze bardziej pokreconym, niz węgierski. Proszę, oto przykład: "JAJETXEA" to jest ni mniej, ni więcej, a restauracja. No widzieli państwo!
To lecim na kanapki. Agur!