No dobra. Zamówiłam ten „Trans” Manueli, bo bardzo ja lubię. A zwłaszcza jej „okres paryski”. Niech się dzieje, co chce, dobry skandal do kieliszka wina wieczorem nie jest zły (gdyby jeszcze pająki i komary tez zechciały się wieczorem zająć czymś konstruktywnym, zamiast ŁAŻENIEM PO MNIE, to już w ogóle – raj na Ziemi).
Obejrzałam sobie dziś słowa kluczowe, prowadzące zbłąkanego, niewinnego guglowicza wprost w drapieżne macki mojego blogowiszcza (woniejącego siarką) i oto zestawienie najpiękniejszych:
– stemple do sedesu
– Marylin Monroe miała tasiemca
– cały czas strzelam prądem
– dlaczego strzelam prądem
– UFO leci w kierunku ziemi
– seksowne filmy lesbijek
Rozczuliłam się tymi lesbijkami. Zwłaszcza w zestawieniu ze stemplami do sedesu. Tylko, że ktoś się okrutnie zawiódł. Nigdy się nawet nie całowałam w usta z żadną dziewczyną (nawet po pijaku), a co dopiero.