Ponieważ.
Coś mi trzasnęło – albo serce, albo kręgosłup, nie mogę
oddychać ani się schylać, ani w zasadzie nic, to w ramach przerwy technicznej
przegląd najciekawszych haseł z przeglądarki, które odesłały do mojego bloga:
– nowoczesny biznes
– przestałem widzieć na 1 oko
– śniło mi się, ze boli mnie noga i następnego dnia naprawdę
mnie bolała
– grube mamusie z synami
– ile czasu indyka siedzi na jajkach
– ogórki
– o co chodzi z hieną z piosenki Andrusa
– okłaczone kobiety
– ruscy naukowcy o końcu świata
– żyrandol jak filiżanka.
Hm. Nic o duchach?…
Nerwica trwa i zbiera żniwo. Skończyłam kolejnego pawia oraz
podwójnego motylka i robie następnego motylka (ale już innego). Czyli weszłam w
„okres zwierzęcy” twórczości, bo kiedyś wykonywałam jedynie motywy geometryczne
i roślinne. Rozwijam się. Niedługo zajmę piwnicę (patrz: „Drobne cwaniaczki”).