ODA DO INDORA


Siedzę od rana. W nerwach cała.

Czekam na telefon.

Od indora.

Bez indora w ogóle nie mam po co do domu wracać.

Więc czekam. Gdybym paliła, to bym była w połowie drugiej paczki. Czy zadzwoni!
Czy jeszcze kiedyś komuś zaufam, jak mnie wystawi?…

Ooooo dzwonek do drzwi!

JEST.

Dwa razy większy od Zebry córki!

Dobra nasza, z głodu nie pomrzemy.

Najbardziej się bałam, ze jak indor skrewi, to będzie trzeba Szczypawkę ogolić, wysmarować masłem, i…

Co ja gadam w ogóle. To z tych nerwów.

Już jak jest indor, to z górki.

0 Replies to “ODA DO INDORA”

  1. U nas wszystko mialo byc podlaczone we wtorek, a jeszcze nie jest…Ale kto by potrzebowal plyte do gotowania w wigilie?
    Kampingowa pojedyncza wszak tez daje rade. Wesolych Swiat!…

  2. Indoor, powiadasz?
    Ja tam czekam cała w nerwach czy przyjedzie dziś wieczorem jak jest umówione montaż stołu (właściwie barku) na wigilję. No bo co mu szkodiz nie przyjechac? w piatek przed wigilją? W nocy prawie o 20:00? Obiecał, ale co mu szkodzi zawieść?
    No i wówczas jemy na kartonach!
    O ile ktos jeszcze w tej sytuacji będzie głodny.

    PS. Skapitulowałam, dałam sobie zainstalowac kuchnie do gotowania, ale na razie ja olewam. Lodówke tez już kurcze mam. Niedługo nie będzie pretekstów zeby zamówić gotowce z miasta, albo na mieście zjeść 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*