A jeszcze wczoraj toczyłam z N. uroczą dyskusję na wiele tematów jednocześnie, z naciskiem na lokalną sytuację polityczną, z tym że z mojej strony padało głównie stwierdzenie mania w dupie.
– Sporo masz w tej dupie – stwierdził w pewnym momencie N. z podziwem.
Wytłumaczyłam mu, że zgodnie z jedną z teorii Wszechświatów równoległych, nowe Wszechświaty mogą powstawać w każdej chwili, w dodatku bardzo malutkie. Nie jest zatem wykluczone, a nawet bardzo prawdopodobnie, że jeden z nich powstał akurat w mojej dupie. Co oznaczałoby, że mam w dupie cały Wszechświat! HANDLUJ Z TYM – jak mawiają Psie Sucharki.
I uważam, że wcale temu Wszechświatowi to by na złe nie wyszło – przynajmniej ma ciepło i jest zaopiekowany.
Tu na zewnątrz bywa gorzej. Cały 2016 jest jakiś podły i ma krzywy ryj, a grudzień to już jakaś ciężka anomalia. Eutanazujmy go już, niech się tak nie męczy (i nas przy okazji)!



