O SKŁADZIE PIŻAM I MALARSTWIE UŻYTKOWYM

 

Noc niezbyt. Śniło mi się, że na jakimś przyjęciu siedzę obok teściowej; obudziłam się ze zdrętwiałą lewą połową ciała – widocznie przyklapnęłam sobie przez sen jakąś żyłkę czy nerwik. Oto, jak mój mózg przetwarza sygnały: paraliż = teściowa. Coś w tym jest, zaprawdę. Coś w tym jest.

Tymczasem w Oysho jest PIŻAMA W JAMNIKI, na którą już się miałam rzucić, ale okazało się, że jest z mieszanki z modalem! No nie, w modalu to ja spać nie będę. Szkoda, chociaż z drugiej strony-  jest sporo Snoopy’ego w wersji flanelowej, więc jest o co ząb zaczepić. W każdym razie, kreację Sylwestrową mam z głowy.

Ze znajomym N. jakoś ostatnio zeszło się na malarstwo Chełmońskiego i on powiedział, ze akurat Chełmońskiego bardzo dobrze zna. Z takiego mianowicie powodu, iż w domu rodzinnym rzucał rzutkami Polsportu w wiszący na ścianie obraz „Bociany”. Za trafienie w chłopa było mniej punktów, w bociana – więcej.

A horoskop na dziś mam zasadniczo do dupy.

Czyli bez zmian.

6 Replies to “O SKŁADZIE PIŻAM I MALARSTWIE UŻYTKOWYM”

  1. O widzisz, dobrze, że o Chełmońskim wspomniałaś, mam Michasia przebrać na jasełka (podobno piątkowe) za wieśniaka (tak mi przekazał), więc właśnie “Bociany” były mi natchnieniem, jak wieśniak powinien wyglądać. I znowu przydadzą się moje białe getry, które ostatnio robiły za część kostiumu psa Asa na jasełkach Piotrusia cztery lata temu.

  2. Innowacyjny sposób na wprowadzenie pod strzechy historii sztuki (z uprzywilejowaną pozycją malarstwa, w rzeźby pewnie gorzej wbija się rzutki). Na świeżo jeszcze nie wiem, czy lubię lub przynajmniej doceniam taki kaganek oświaty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*