Nic nie piszę, albowiem dostałam uprzejmą wiadomość mailową, że Onet likwiduje blog.pl i moje prawie siedemnaście lat blogowania mogę sobie powiesić w wychodku.
Trwa ogarnianie rzeczywistości. W sumie to przecież nie jest sytuacja, że muszę uciekać z pożaru z jednym albumem ze zdjęciami i filiżanką, więc NIE MA CO NARZEKAC – prawda?
Kurwa mać. Tyle powiem.



