Słuchajcie, co z wami jest? Napisałam wyraźnie, że okaleczyłam kobietę w 9 miesiącu ciąży I NIC! ANI SŁOWA na ten temat! Tylko, że faceci to penisy. No rzeczywiście, wielkie mi odkrycie. Dlaczego nikt mnie nie bierze na poważnie?… („Panie doktorze, nikt mnie nie bierze na poważnie” – „Hahahaha!… Następny proszę”).
„Autorka bloga przez 10 lat brutalnie mordowała dwudziestoletnie kochanki żonatych mężczyzn, następnie opisywała to ze szczegółami na ogólnodostępnym blogu, a jednak pozostała nieuchwytna. Jak to możliwe? – zastanawiają się wszyscy. Okazuje się, że nikt nie podejmował tematu morderstw, ponieważ jednocześnie pisała o ciekawszych rzeczach, na przykład, restauracjach w Madrycie, cellulitisie, przepisach na pizzę z tłuszczem lub braku porozumienia pomiędzy kobietami a mężczyznami”.
Pozostałe wnioski na dziś sa takie, że i tak wyląduje w psychiatryku, więc na pocieszenie kupiłam żabę.
Na razie mieszka pomiędzy drzewami, ale nie powiedziałam w jej kwestii ostatniego słowa.
