No dobrze, po wczorajszym dniu zastanawiam się, czy na pewno chcę zostać skremowana. Bo po południu wyjście z psami na 15 minut dawało pewien przedsmak, taką bezpłatną próbkę, i nie byłam zachwycona.
W dodatku – żeby nie wiem jaki był upał – muszę spać pod przykryciem. Niekoniecznie kołdrą (to nawet niewskazane w te upały), ale jakieś tekstylium musi być. I bardzo się ucieszyłam, jak natrafiłam na moim ulubionym forum na wątek „Czym się przykrywacie w te upały” – czyli nie mam defektu mózgu (albo całego organizmu), tylko niektórzy po prostu TAK MAJĄ. Najczęściej występowały prześcieradła, powłoczki na kołdrę minus kołdra, jakieś ultra lekkie kocyki albo narzuty. Ale jedna pani była kreatywna i przyznała się, że zdjęła w tym celu lnianą zasłonę z okna. No i też pięknie – ważne, żeby wilk był syty i Manchester City.
I przypomniało mi się, że zapomniałam wyznać, kiedy oglądałam „Derry Girls”, że utożsamiam się z mamą, która w jednym z odcinków robi pranie. I stwierdza, że ma za mało w pralce, chodzi po całym domu i szuka, co jeszcze dorzucić. A na koniec, kiedy nadal ma za mało – obdziera wszystkich z ubrań, które akurat mają na sobie. Mam identycznie! To znaczy – jeszcze nigdy nie rozebrałam gości, natomiast często popędzam N., żeby się szybko przebrał i oddał mi np. jasne spodnie, które ma na sobie, bo chcę puścić pralkę, a mam za mało jasnych. N. się czasem na mnie wydziera, że tylko SPOJRZY na koszulkę, a ja już ją wlokę do pralki. A w taką pogodę pranie tak pięknie schnie! Chociaż koleżance akurat zmokło na balkonie, piękną burzę mieliśmy w nocy – przez pierwsze pół godziny myślałam, że dach nam odfrunie.
Więc może i WSZYSCY UMRZEMY od tych upałów, ale przynajmniej pranie szybko schnie (takiego mema widziałam).
Na Netflixie rzucili Tudorów. Jaki to stary serial – nawet nie mają jeszcze telefonów komórkowych – ale bardzo dobry. Nie ma jak porządna intryga dworska.
Cienka letnia kołdra w bawełnianej poszwie, ale….. noce już zimniejsze i moje starcze ramionka muszę grzać, więc na górze mam najcieplejszy futrzany polar!!!
Na upały do przykrycia mam takie grubsze prześcieradło z bawełny satynowanej i świetnie mi pod nim. Kiedyś przez pomyłkę kupiłam na przecenie, myśląc że to z gumką i będzie na materac, więc wkurzyłam się nieco na siebie, że nie doczytałam. A tu proszę ja ciebie, przydałosie. Jednak zaczynam zastanawiać się nad klimą w sypialni. Najwyżej sprzedam nerkę, ale wolę z klimą bez nerki niż zdychać z dwiema nerkami w tym piekle. Przy poprzedniej fali upałów w pewnym momencie zrobiło mi się słabo i lewa ręka drętwiała, więc musiałam iść na ekg, żeby wykluczyć zawał. Podejrzewałam, że drętwieje od kręgosłupa, ale wolałam wykluczyć gorszą opcję.
Też chodzę po domu szukając rzeczy do dopakowania pralki…
Upały czy nie oczywiście należy się czymś przykryć, inaczej człowiek jakiś taki bez sensu
goły. Z klimatyzacją wystarczy prześcieradło. W warunkach polowych
mokre prześcieradło, najlepiej prosto z lodówki – metoda osobiście opracowana w
latach 90-ych w Atenach, gdzie latem nawet w nocy temperatury nie schodziły poniżej 30C.
Ja mam cieniutką puchową kołdrę w lnianej powłoczce. Muszę mieć i koniec. Co do upałów, to nie pozdrawiam PKP, pociąg wyjeżdżający z Warszawy Wschodniej, miał do zachodniej 45 minut opóźnienia. W wagonie klima była niewyczuwalna, a ponieważ to wagon bezprzedziałowy, okien otwierało się 4. Pociąg do Berlina, więc trasa długa. Stan, w jakim wysiadłam, był taki raczej płynny.
O, dzieki za wpis, tak troche bez nadziei zajrzalam, ze moze cos nowego sie pojawilo – i voila! – jest. Ja tez jestem z teamu “musze sie przykryc w nocy, niezaleznie od temperatury”, na te okolicznosc mam kupiona na Amazonie cieniutka bawelniana gofrowana kape ( moja kuzynka, zwana Pania Rogas, twierdzi, ze niemieccy emeryci na basenach nosza szlafroczki z takich tkanin)., ktora daje rade.
W upaly najgorzej ma nasz kot (wielkie futro), ktory lezy plackiem na kafelkach w przedpokoju, dokladnie na skrzyzowaniu pradow powietrznych z dwoch balkonow.
“Tudorow” tez wypatrzylam, szkoda, ze ten aktor sie jakos skonczyl, bo jest cudny w roli zlola. No i jest od wczoraj trzeci sezon “1670”i pierwszy odciniek czwartego “Teda Lasso”.
Przeczytalam ostatnio “Ósme życie (dla Brilki)”i polecam. Naprawde soczyste, polecam.
Moje oba koty też śpią na płytkach, w pralni, która jest najchłodniejszym miejscem w domu. Bardzo im zazdroszczę, ale ja się już tam nie zmieszczę 😉
Bardzo proszę o link do kapy! Ja przez cały rok śpię pod kocykami z mikrofibry – w ilości od jednego do czterech, ale przy tych upałach zaczynam się łamać i wystawiać kończyny.
Jeśli blog przepuści link, to proszę bardzo: https://www.amazon.pl/dp/B0B775VWB5?ref=ppx_yo2ov_dt_b_fed_asin_title&th=1 , jak nie – to nazywa się toto LAYNENBURG narzuta klasy premium, 220 x 240 cm (rozmiar XXL), 100% bawełny o strukturze waflowej .