O TYM, ŻE MAM ZAWAŁ

 

Mam ducha i to nie jest śmieszne. Chyba mnie nawet lubi, ale to nadal nie jest śmieszne i mam zawał od rana. N. oczywiście w delegacji, więc pies histeryzuje, nie chce jeść i co pół godziny w nocy chce na spacer, a na dodatek jeszcze TO.

O nie, następnym razem jak sobie będzie wyjeżdżał, to bierze sukę do torby na laptopa, a ja chcę kawalerkę na mieście. W bloku z wielkiej płyty z lat 80-tych. Żeby nade mną była rodzina z pięciorgiem dzieci, pode mną wielbiciel nocnych remontów, z jednej strony studenci co przez całą noc balują, a z drugiej – małżeństwo, które się non stop kłóci. Głośno. I pośrodku tego słuchowiska – JA. Cała na biało, w fotelu z herbatką.

Bo nie zostanę sama w domu w lesie z duchem. Który mi przynosi kwiaty na prześcieradło.

32 Replies to “O TYM, ŻE MAM ZAWAŁ”

  1. Tekst bardzo daje do myślenia nad sensem życia tu i teraz chociaż tak do końca nie wiem o co chodziło autorowi.Ale podoba mi się nawet jeśli będę o analizować dogłębnie

  2. Ja też kiedyś dostawałam kwiaty od ducha. A jak zasypiałam, to mnie gładził po twarzy. Ale to za młodu było. Teraz jestem stara i już nie są zainteresowane.

    • Matko jedyna!…
      Jakby mnie DOTKNĄŁ, to koniec. Wyprowadzka i zburzenie chałupy chyba.
      Znam jeszcze przypadek, kiedy duch trochę ciągnął za kołdrę w nocy, bo chciał porozmawiać.
      Aaaaa!… Nawet nie chcę o tym myśleć.

  3. Jak kwiaty,to podobno dobry duch. Mój zabiera sprzęty kuchenne i kieliszki do wina. Poważnie. Widać tez nie daje rady egzystować na trzeźwo i pewnie siedzi ze mną na kanapie gdy oglądam Gordona R.

  4. Moze kochanek…o ktorym zapomnialas;)
    Nie wiem, co byloby gorsze: duch, czy az taka skleroza:)
    Nie masz storczykow na parapecie? Moze jakas sie oderwala i spadla…;)

  5. Na pewno masz niezdiagnozowaną schizofrenię. Sama sobie robisz niespodzianki i nawet o tym nie wiesz. Niby wszystko ok, wyprowadzasz psa i nagle PYK – druga Barb z szałem w oku biegnie do sypialni, rozgląda się nerwowo, zostawia na pościeli kwiat i wraca do kuchni. Znowu PYK i wracasz do sypialni jakby nigdy nic, a tu proszę duch jakiś. I zawał w pakiecie.
    😉

    • Raczej osobowośc wieloraką! Ale bardzo dobre wyjasnienie, bardzo prawdopodobne .

      PS.(Po przeczytaniu spal, Koniku, bo ani hybi zostaniemy włączone do listy antyspamowej 😉

  6. Może to mąż zostawił na rozstanie i dopiero o poranku została zauważona… A może Szczypawka szczypnęła na nocnym spacerze i przyniosła. Ale duch najfajniejszy.

  7. oczywiście, co się nie robi dla genialnej Blogerki,
    bardzo proszę, ja się poświęcę, a co mi tam!

    Proszę o podanie adresu, jutro przyjeżdżam z wieeeeeelką ciężarówką
    pełną moich dresów (to jest dom w lesie, prawda?), książek i filmów
    (niestety swoje proszę zabrać, mam inny gust, no trudno!)
    ta sama ciężarówka zabierze Barbarello Twoje rzeczy,
    legowisko dla Szczypawki Ci zostawiam po mojej suce, razem z moją suką,
    nie mogę jej zmieniać klimatu, kocha spacery nad morzem!
    Będziecie sobie spacerować razem.

    no, to mamy sprawę załatwioną, Trójmiasto jest piękne, o każdej porze roku,
    a sąsiedzi…. mmmmm, palce lizać!
    wszystkich pokochasz!
    powodzenia!

    • Jakby się Trójmiasto o tej porze roku nie załapało, oferuję stolycę. Jak chcesz, zostawię Ci J. na pogaduchy (mało gada, ale czasem się odezwię). Jak mi zostawisz klucz do piwniczki, to drogo za wynajem nie wezmę.
      Sąsiadka na górze ogląda NA CAŁY REGULATOR tv, a ta z dołu wali drzwiami i skocznie pokrzykuje “KUUURRRWA!” raz na godzinę. Obok miłe, niestety ciche studentki. No nie wiem, chcesz?. Możersz też wpaść do nas do całej ferajny, ale mamy 4 małe kociki, więc Szczypkę zostawimy u mojej Sasiadki (wesoła wdówka, rocznik 34).

  8. Spałam w sypialni zamkniętej na klucz. Z psem (tak, śpię z psem). Rano wstałyśmy i zeszłam na dół ją wypuścić.
    Wróciłam do sypialni. Na prześcieradle leżała gałązka storczyka.

    KTOŚ MA JAKIŚ POMYSŁ??????

  9. może nie masz ducha tylko stalkera? nie wiem czy powinnas się czuć bezpieczniejsza… ale za to możesz się poczuć dowartościowana!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*