INTELIGENCJA KUCHENNA

 

Idę po młotek, nie mogę się bowiem porozumiec z moja kuchenką, dotychczas dośc spolegliwą. Mruga do mnie jakims piktogramem, który mi osobiście przypomina parujące gówienko. Wyłączenie piktogramu skutkuje hibernacją całego urządzenia. Nic nie działa – ani płyta, ani piekarnik. Migające gówienko każe mi nastawiać czasomierz, który po upływie określonego czasu wyłącza kuchenkę. I tak w kółko.

 

A instrukcja gdzie?…

Tam, gdzie paluszki z Biedronki. W dipie.

 

Jak nic dogadała się z piecem.

Boże, Boże, dwa schizofreniczne urządzenia na chacie to już za wiele nawet na mnie.

 

Chcę być otoczakiem.

Taką widzę przed sobą ścieżkę kariery.

 

0 Replies to “INTELIGENCJA KUCHENNA”

  1. A próbowałas zresetowac? Wyłączyć z kontaktu i ponownie włączyć. U mnie to kiedyś rewelacyjnie pomogło, ale może technika poszła naprzód.

  2. Moja mi kiedys zamrugala zegareczkiem, co sie zepsul i rowniez wylaczal wszystko bez ostrzezenia. Wezwalam fachowca i naprawil zegareczek. Za jedyne 300 euro.

    Przysiegam, chcialam ja porabac siekiera na drzazgi.

  3. no to zawolaj meza! jak expres go tak lubi, to moze kuchenka tez? ( i teraz juz zawsze ON bedzie musial gotowac, a ty na szezlongu w buduarze martini saczyc bedziesz 🙂

  4. Wreszcie schowam wstyd i powiem to głośno; nienawidze, nienawidze, nienawidze tych kuchenek!!!!! A nie mam gazu i NIC nie poradze. Tobie sie zepsuła, a moja dziełając i tak mnie przerasta, jako maszyna powinna działać logicznie i powtarzalnie,ale praktyka mówi co innego. One są ludźmi i na dodatek złośliwymi na maksa.
    Jak mi puszczą nerwy to zwyczjanie napalę pod kuchnią.
    No tak, ulżyło mi trochę. Dziekuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*