POD ZNAKIEM RYB

Mój rodzony ojciec – okazalo się – boi się Zlotych Rybek, a srebrne rybki uczy latac i nurkowac na przemian. Podsumowujac – jeśli chodzi o lowienie RYB, to ma duzo entuzjazmu, dobrych checi, niezaprzeczalnie MA TALENT i TO COŚ w sobie, na co biora ryby. Brak mu natomiast TECHNIKI.

Ale nadrabia to odpowiedni, psychologicznym podejsciem do stalocieplnych.

Pojechal manowicie w piątek na zdjecie szwow z Calineczka.
– Proszę psa przytrzymac za glowe, żeby się nie ruszal przy zdejmowaniu szwow, bo ja skalecze – poprosil weterynarz.
– Ja jej NIE MUSZE trzymac – oswiadczyl mój ojciec – ja jej WSZYSTKO WYTLUMACZE.
I wytlumaczyl (“Calineczko – pan ci teraz wyjmie drucik, nie ruszaj się” – i nie ruszala się).

– A ja – dodala Mloda Zebra, kiedy nam to opowiadal – WIECEJ tam NIE POJADE.

Tak czy siak, z Calineczki nie da się już niestety zrobic buklaka ani kobzy…

Aha – i jeszcze:

DEMENTI:
Spoznilam się na wlasne imieniny w piątek TYLKO o trzy paczki robaków i jeden stek z łososia.

PS. A JEDEN AKTOR Z ASTERIXA NIE MA RĘKI!
PSPS. Obły mowi, ze PS jest BARDZO WAŻNE

0 Replies to “POD ZNAKIEM RYB”

  1. NO bo ja kurna poszła na chwilę na stronę a ONI od razu szast prast kamera start no i tak wyszło że mnie nie ma… ale ja sobie to odbije następnym razem !

  2. no ta człowiek się wysila, gra i w ogóle się stara o tu jedyne co zapamiętają to jego cycki, znaczy moje … cycki…

  3. to ja przepraszam podwijam kiece i lecę to zobaczyć; cycki i ręke której nie ma i całą resztę zresztą… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*