O LECIE


Ja nie wiem, nie znam się, nie mam czasu, zarobiona jestem, wczoraj Łódź i Hiszpanie (wnioski: jeśli vacas są feliz, to leche jest rico), siedem zero, jakieś oferty, umowy sprzedazy, czy tam kupna, naprawdę, chyba z tego wszystkiego oszaleję, tym bardziej, ze mam duzy cellulitis jednak i jestem gruba. I leniwa. I co dalej? Co dalej?…

 

Rozczuliła mnie wiadomość o mozarelli sprzedawanej we Włoszech, która po otwarciu opakowania robi się niebieska. Włosi są wściekli, bo mozarella okazuje się pochodzic z Niemiec – kocham Unię Europejską, jest pełna paradoksów. A ja bym nawet kupiła taka mozarellę, bo uważam, że jemy zbyt mało niebieskiej zywności. Czasem mam ochotę na coś niebieskiego i do wyboru jest ser pleśniowy i Gatorade. A mi w niebieskim jest dobrze i chciałabym mieć szerszą ofertę. Np. niebieska glazura do mięs. Niebieskie chipsy. Niebieski jogurt. Niebieski szpinak i buraczki.

 

Serial nadal bdb. Tym bardziej, że brunetkę gdzieś wcięło (ona jest okropna – zawsze kiedy wracają tym swoim samolotem, rozwala się na kanapie i całą zajmuje sama, a reszta się musi kulić na fotelach).

 

Lato, pogodowo rzecz ujmując, chwilowo oceniłabym jako „takie sobie”.

 

0 Replies to “O LECIE”

  1. zaraz, zaraz… dlaczego migdalowy jogurt byl niebieski???!! cos tu nie ma zwiazku jakby. No chyba ze byl nieswiezy, wiec nie dziwne, ze tylko go 2 razy widzialas 🙂

  2. Leta
    Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

    Leta lub Lete (gr. Λήθη Lethe: „zapomnienie”) – w mitologii greckiej jedna z kilku rzek Hadesu. Wypicie wody z niej miało powodować całkowitą utratę pamięci. Niektóre greckie wierzenia mówiły o tym, że dusze musiały to czynić przed reinkarnacją, aby nie pamiętać swoich przeszłych żywotów.

  3. jest jeszcze niebieska galaretka – Wodzisław produkuje. Co do chipsów, to widziałam tylko fioletowe.
    Lato do niczego. W ogóle nie zasługuje na to miano.

  4. Za 2 dni mam okrągłe(jak w mordę strzelił) urodziny.
    A juz dziś szlochałam tarzajac sie po dywanie NIE CHCĘ ZYĆ! CHCĘ UMRZEĆ!

    Matko, co to będzie!!!!!!!!!!!!!!!!

  5. Uprzejmie donoszę, że niebieski jogurt ISTNIEJE! A w zasadzie błękitny. Migdałowy jest, zdaje się i widziałam go może ze 2 razy 🙂

  6. ej, no nie przesadzaj. jeszcze masz niebieskie m&m’sy i lody smerfowe (u mnie sie nazywaja smerfowe przynajmniej.
    W sam raz do sera. Aha, no, i blue curacao!

    Kaja – mi sie blog otwiera normalnie. ale o przyczynach podpaskowej inwazji nie wiem nic…

  7. Ja trochę nie na temat – czy ktoś próbował ostatnio zajrzeć do bloga Artura Andrusa (link u Baśki na szczycie listy)? Mnie się za każdym razem pojawia agresywna podpaska w kształcie wanny (WTF?) i nijak nie mogę się jej pozbyć, żeby sobie poczytać.
    Czy to tylko mnie tak dyskryminuje elektronika?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*