O UFO

 

UFO było dziś w nocy nad naszą wsią. Obudziło mnie szczekanie psów, ale to jakie szczekanie! Psy z całej wsi darły się, wyły, szczekały… i nagle wszystkie przestały. W jednej sekundzie. Jak nożem uciął. Cisza trwała tak z minutę, później jeszcze kilka psów coś tam mruknęło i impreza się skończyła na dobre.

No to CO to mogło być, jak nie UFO?

W materiale o mózgożernej amebie jest napisane, że w Polsce jest dla niej o kilka stopni za zimno i że u nas jeszcze nie występuje. Serio? A ja bym obstawiała, że występuje, ma bardzo liczną rodzinę i w ogóle znakomicie się jej wiedzie. (Przykład: forum „Faceci z Egiptu” – odżałować nie mogę, że już nie działa).

Przez to UFO głowa mnie boli od rana i coś wściekła jestem. Pójdę sobie pokonwersować z muchami.

 

PS. I niby jestem głodna, ale konkretnie to na nic nie mam ochoty i wszystko mi w buzi rośnie. Nie wkurza was to CODZIENNE jedzenie? Czy to by nie było uroczo, nawpychać się jak pyton czymś pysznym raz na dwa tygodnie i mieć spokój? A nie tam, codziennie kombinować, talerze brudzić, bez sensu. No bez sensu, strasznie to UFO namieszało.

0 Replies to “O UFO”

  1. Na mojej wiosce dziś przed szóstą rano wszystkie osiedlowe psy darły ryja, ale jak! Jeszcze nigdy ich tak razem nie słyszałam. Dobrze, że Fafik się nie podłączył, chyba ich nie słyszał spod swojej poduszki.
    Może to UFO przyleciało znad okolic Warszawy w okolice Łodzi? (Z Bemowa na Lublinek, hehe)

  2. Z tym, żeby niekoniecznie codziennie, to jeszcze się nie spotkałam, ale urocza babcia mojego śwagra zawsze się dziwiła: Tak trzi razy dnia jesz? Dziwne… A ile razy byłeś w robocie? (I co z tego, że miała altzheimera i tak była cudna)

  3. U mnie tak psy ujadają, jak pijak idzie przez wieś. W takim odmiennych stanach świadomości może i kontaktuje się z Obcymi. To by się zgadzało. Psy szczekają -UFO w eterze.

    • To nie było szczekanie, jakby ktos przechodził, bo wtedy jest inaczej, psiny po kolei się drą, wzdłuż trasy. A tu szczekały WSZYSTKIE NARAZ. I wszystkie naraz w jednej sekundzie przestały.

  4. Zaczyna sie jak u Christophera Moore w „Malym doradcy demonow” (nie wiem, jak na polski tlumaczone, wiec to moje wolne tlumaczenie), w Pine Cove tez tak szczekaly i nic dobrego z tego nie wyniklo, nie chce straszyc, tylko tak ten….moze to wcale nie bylo UFO…

  5. Najbardziej smakuje prosto z garnka. Temperatura odpowiednia i w ogóle. Dobrze jest nie zjeść wszystkiego od razu (bywa trudne), wtedy nie trzeba gotować codziennie, a odgrzane dnia następnego ma pogłębiony smak. Tak, tak, jeszcze jak!

  6. Ale zdaje się, że człowiek jest całkiem nieźle przystosowany do tego, żeby nie jeść codziennie, albo raz dziennie. Spróbuj. Co, boisz się schudnąć?

  7. „to CODZIENNE jedzenie” to najważniejszy moment mojego dnia!
    no niesamowite!
    BRAK APETYTU!
    nigdy, nigdy w życiu nie miałam takiego odczucia ….
    poproszę UFO nad Trójmiasto!

    P.S.
    można jeszcze jeść dłońmi, z opakowania, bez talerzy,
    na świeżym powietrzu, na tarasie, z cieknącym tłuszczem po rękach,
    ze słodkim klejącym sokiem z arbuza, na całym ciele ….
    cholera, zgłodniałam!

Pozostaw odpowiedź ~Marika Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*