PRZERYWNIK NA MARUDZENIE


Jakieś urocze skrzydlate stworzenie uchlało mnie pod łokciem; z rozwoju sytuacji (puchnąca twarda gula) wnoszę, że prawdopodobnie złożyło tam jaja. Cudownie, kilka dni temu skarżyłam się Hance na niedobór science – fiction we krwi, to teraz mam. Mięsożerne larwy pod skórą.

(Chyba, że zdominuje moje DNA i zamienię się w wielką muchę, jak Jeff Goldblum – KŁI! KŁI! KŁI! I nareszcie nie będę się musiała odchudzać, bo muchy chyba nie tyją?…).

Nie mogę się nad niczym skupić, umysł mi się rozjeżdża w dwóch przeciwnych kierunkach. Pojechałabym wesprzeć i stymulować hiszpańska gospodarkę, ale chwilowo dużo roboty, a tam wyprzedaże i promocja mojito w każdej knajpie!… (Nie piję mojito, ale fajnie wyglądają te szerokie szklanki z owocami i cukrem, poustawiane na barach). Zresztą nie wiem, czy wpuszczą do baru otyłą kobietę – insekta.

0 Replies to “PRZERYWNIK NA MARUDZENIE”

  1. Woda swiecona to, zwlaszcza we Wloszech, dziwne i zaskakujace miejce nagromadzenia bogatej fauny! We Florencji male pajaczki wodne, w Pizie – jakies wodne muszki, a w Lucca – obrzydliwe wijace sie glistki-wezyki! Od dwoch lat bardzo uwaznie patrze do kardego zbiornika, zanim zanurze reke!!! Czy ktos to kiedys myje???

  2. Nie będziesz chciała do baru tylko pójdziesz na kupy na trawnik. Na Muchito. Nie wiem czy po to warto do Hiszpanii. A właściwie warto. Do Barcelony przynajmniej, atmosfera nie zależy od punktu siedzenia.

  3. Ostatnio zwróciła naszą uwagę (no dziecięcą przede wszystkim) mucha utopiona w wodzie święconej. odwiedzajacy kościół żegnali się mocząc palce w wodzie z mięsna wkładką. Pozostaje mieć nadzieję, że to nie była mucha heretyczka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*