…I PO RYBACH

Wrócił i przytargał mi jednego łososia.
Twierdzi, że bez mojego błogosławieństwa wyprawa udała się srednio, a ryby brały słabo.

HA!
A było zaczynac z czarownicą?…

Poza tym, Fuga ma UJEMNE PUNKTY za jej ostatnią akcję z Melą – rozpędzona Fuga przyładowała Meli centralnie z bańki, przez co tamta biedulka wyniknęła koziołka. A Zebra, zamiast natychmiast interweniować, to się zaśmiewała na ławeczce. Zupełnie jak typowa mamusia rozwydrzonego bachora.

A na koniec weekendu Zebra z mężem znaleźli u nas na balkonie zwłoki ptaka… takie calkiem już przesuszone i plaskate… i fenkju gud najt – JA W TYM DOMU NIE ZOSTANE SAMA NA NOC, mowy nie ma!

Jednakowoz naprawde jestem bardzo zadowolona, że N. już wrocił. Taka nędza w domu, jak go nie ma – ani nikogo popędzić, ani obsztorcować, no powiadam państwu!

11 Replies to “…I PO RYBACH”

  1. Uosos się pekluje sposobem a la IKEA – czyli ze solą, cukrem, białym pieprzem i koperkiem.

    Obaczym co z tego wyjdzie.

  2. 🙂 No, to wreszcie. To teraz trzeba wziąć tego łososia w obroty. 🙂 Co Ty zrobisz z tym łososiem (w domyśle: temu łososiowi)??? ;-)))

  3. od tego bloga odbija mi coraz bardziej. Dzis cały dzień cos mi w głowie szepce: dzieci – śmieci. Czy to normalne? Nie. I znowu: dzieci – śmieci. To ja kurna bardzo serdecznie dziękuję.

  4. a ciekawe co byś powiedziała, gdyby wdzięczne za dokarmianie koty znosiły Ci na balkon szczury i nornice i ładnie je w rządku układały…

  5. Ja tam nie widzialam, zeby ona koziolka wywinela. a poza tym Fuga nie jest taka zla, juz nie gadaj. Moglaby jeszcze wziac swoja miske i tluc nia Melke po glowie. a przeciez tego nie robi, prawda?

  6. jamnik wywinął koziołka.

    lecz czy koziołki wywijają jamniki?
    chciałabym to zobaczyć (koziołka wywijającego jamnika)

  7. No rzeczywiscie nie ma kogo obsztorcowywać, bo ptak od tego obsztocowywania zdechł, a Mela chciała od tego popełnić samobójstwo przez zderzenie czołowe z Fugą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*