O SERIALU, NOWYM I DOBRYM

Od kilku dni fejsbunio podsuwa mi reklamę pakietu „2 ksiązki o zwłokach”: „Jak upozorować samobójstwo” oraz „Jak pozbyć się zwłok”.

Tempting. Tempting. Zwłaszcza ta druga. (Namawiał, namawiał i namówił!)

Ale chwilowo nie mam czasu, kruca bomba, albowiem weszłam w „Bodyguarda” na Netflixie – o co chodzi z tym, że jak Brytole się biorą za serial, to nie ma wiadomo jakiej części męskiej anatomii we wsi? A na dodatek gra Keely Hawes, którą bardzo lubię, a po „Durrellach” to już nawet więcej niż bardziej.

Dygresja: kiedy czytałam książki Geralda Durrella, wdowa Durrell jawiła mi się jako starsza, siwa pani w skromnej czarnej sukni, dość udręczona życiem. Keely Hawes w tej roli była na początku trochę jak walnięcie małym palcem o szafkę nocną – może i udręczona, ale ani starsza, ani siwa, tylko stylowa i seksowna. Okazała się oczywiście doskonała w tej roli, jak zresztą wszyscy, też świetny serial.

Netflix ostatnio przynudzał, ale „Bodyguardem” się zrehabilitował. I „Maniakiem”. I podobno „Nawiedzony dom na wzgórzu” jest niezły, ale niestety – NAWET GO NIE POWĄCHAM przed wyjazdem N. w listopadzie (czytałam artykuł o tym, że scenariusz taki odjechany, że nawet aktorzy mieli po robocie halucynacje i widzenia paranormalne, fenkju gud najt).

N. przywiózł wczoraj z Krakowa pyszną bryndzę. Przydałyby się do niej szare kluski, ale to tyle roboty… Czasem żałuję, że jestem taka leniwa.

 

10 Replies to “O SERIALU, NOWYM I DOBRYM”

  1. Moja teściowa jest dobra w kluski.
    Bodyguard wczoraj mi migną na netfliku,ale szukałam serialu, ktorego akcja dzieje się w Łodzi (Ultraviolet, czy jakos tak) i zaczęłam to oglądać i się wciągnęłam. Policjant prowadzący śledztwo wygląda trochę jak Holder z Dochodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*