SZEROKIMI ULICAMI CHODZĄ SOBIE ZAKOCHANI POPACZ!

 

Z tematów socjologicznych na dziś to mam taką refleksję, iż dać komuś palec, to wejdzie człowiekowi na głowę, nasra, przyklepie, a następnie obrazi się, że krzywo trzymaliśmy głowę, więc ich kupa nie ułożyła się tak, jak tego oczekiwali, i odejdzie oburzony.

 

To tyle, oprócz wiecznie aktualnych tematów, iż mam grubą dupę, a faceci to penisy.

 

(Tak, WSZYSCY. Jak jeden mąż. Nasi też, tylko że takie oswojone penisy, penis domesticatus, co od czasu do czasu porywa ich UFO albo zrywają się ze smyczki i idą w szkodę. Później wracają z naderwanym uchem i im przykro, ale to później).

 

(Z czego wynika, że pies i penis to najlepsi przyjaciele człowieka?… Hmmmm)

 

Ale tam penis srenis, a ja zabawkę psu kupiłam! Najpierw o niej czytałam na różnych forach. Ludzie się nadziwić nie mogli, bo psy dostają szału na jej punkcie. Rzucają wszystko i tylko ta zabawka dla nich istnieje. Z wyglądu niepozorna, taki gumowy jakby bałwanek, wydrążony w środku. Psy chodzą na rzęsach i nie rozstają się z tymi zabawkami.

 

Mówię – a, kupię, sprawdzi się, czy faktycznie.

 

No więc ja nie wiem, z czego one są robione. NIBY GUMA, ale chyba czegoś do tej gumy dodają. Glutaminianu sodu? (Żeby wzmocnić smak gumy?…) Może robi je kościół scjentologiczny, żeby zapanować nad umysłami wszystkich psów świata, aaahahahahhahah!… (tylko po co?…).

 

Jeszcze nie postawiłam torby na fotelu, a Szczypawka już była w środku i wychodziła z zabawką. Zabrałam jej, żeby zdjąć opakowanie, a ta się TRZĘSŁA. Oka nie spuszczała z tego gówna i trzęsła się jak heroinista na głodzie. Następnie dorwała zabawkę i minęło 48 godzin, a ona jej nie wypuściła z pyska. Może na chwilę, żeby ją zakopać w kocu (albo kołdrze. W tym celu zwlokła wielką kołdrę z łóżka – przypominam, ten pies jest wielkości dwóch dłoni). Siły nadludzkie (nadpisie) w nią wstąpiły, może tam uran jest w tej gumie albo żeń – szeń, no nie wiem. Albo jakieś psychotropy.

 

W dodatku ona nawet nie piszczy, a dla Szczypawki zawsze największa atrakcja było, że ona się znęca, a zabawka jęczy.

 

Utnę sobie kawałek nożyczkami, przepłuczę w gorącej wodzie i pożuję, bo jak słowo daję, zaintrygowała mnie niebywale.

 

A w ogóle to wstałam dziś o czwartej rano i doprawdy, jak u mnie w ogrodzie ptaszki pięknie śpiewają o wschodzie słońca!… To znaczy, TERAZ to doceniam, bo WTEDY, o tym wschodzie słońca, to myślałam zgoła „ A TEN CZEGO tak drze mordę, jak znajdę szyszkę, jak w niego piznę…” – no ale teraz, Z PERSPEKTYWY, to doceniam. W ogóle WIELE rzeczy się docenia Z PERSPELKTYWY, prawda?…

0 Replies to “SZEROKIMI ULICAMI CHODZĄ SOBIE ZAKOCHANI POPACZ!”

  1. To racja, z perspektywy to ja doceniam na każdym etapie życia swój tyłek sprzed pięciu lat! Czy one kiedyś przestają rosnąć? Mówią, ze to wydumana obsesja, jaka tam obsesja. Że lekki przykurcz szyi od wieloletnich lustrzanych obserwacji, zaraz obsesja?

  2. A napchałaś mu do środka ciasteczek? Bo jak tak, to ja się nie dziwię ;-)) Pozdrawiam
    ps. kod sexgs… czy to sex na telefon komórkowy? ;-)) czy wiejski?

  3. Ja zawsze mówiłam,że wiesz co dobre.Jeśli jest się właścicielką 6-cio miesięcznego boksera(Vincent Vega się nazywa)to człowiek łapie się każdej możliwości,która pozwoli zrobić cokolwiek bez asysty podskakującego-co robisz,ja też,ja też!!!-psa kupuję w ciemno.Dziękuję Anno.Jaceksantorski.pl jest “czarna seria”,pięć kryminałów za 50 zbyli 🙂

  4. mam kod wodka!!!!!
    ale ja nie o tym. kupilam kong kilka lat temu dla naszego jack russel. pisali, ze zabawka odporna na WSZYSTKO. wtedy to byly strasznie drogie zabawki, bo w Polsce były dostępne tylko te z USA. I co? Po powrocie z pracy zastałam kong w kawałeczkach 0,8 cm na 0,8 cm. wiec kupiłam taką piłkę z pancernego plastiku z regulowanym otworkiem, do środka wsypuje się drobną karmę. piłka wytrzymała zrzucanie ze schodów :-), ale nasza landlady nie bardzo …

  5. kong u mnie bez “wkladu” jest ignorowany. Z wkladem owszem dopoki sie wkladu nie wydlubie. Ja zaklejam wklad maslem orzechowym, mroze i rano wydaje, liczac, ze psy odpuszcza demolke ogrodka maltretujac kongi.

  6. Tak, perspektywa pomocna w docenianiu. :-)))
    Z ludźmi co to palec itd. no, jasna sprawa. Przyjaciół się wybioera takich, zeby tak nie było. Dlatego człowiek ma mało przyjaciół. ;-))
    Faceci, może tak, mój jest nietypowy. Może do czasu, ale jest. Jedyną osobą, która mu nadrywa uszy jestem ja. ;-)))
    Zabawki jestem bardzo ciekawa. Pies zasłużył. Muszę poszukać tego bałwana.
    Oj, bardzo Cię ciepło pozdrawiam. :-))) Fajna z Ciebie dziewczyna i już!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*