Dzwoni wczoraj słuzbowa komórka.
SŁUŻBOWA, zaznaczam.
Odbieram.
A tam:
– Pani Agnieszko! Jest u mnie sąsiadka ze Złotokłosów i zastanawiamy się, czy pani by mogła u niej też sprzątać!
Czyzby świat mi dawał znaki, ze nadaje się już tylko do sprzątania?… W dodatku o, proszę, co mam w horoskopie: „Możesz podjąć na nowo próbę poszukiwania siebie i swojej roli wśród ludzi. Zaczniesz wprowadzać w życie wydawałoby się, mało znaczące pomysły, z których rozwinie się coś oryginalnego.” Matko!… Musze to sobie przemyśleć.
A Butters, okazuje się, też jest niezła świnia:
“Lu lu lu, I’ve got some apples, Lu lu lu, you’ve got some too.
Lu lu lu, let’s make some applesauce, take off our clothes and lu lu lu!”
Mam mieszane uczucia co do dzisiejszego dnia.
a może one wszystkie z piu????????????? to, jak z pisu one, to niech same se sprzątają…
też mam mieszane uczucia… naga w sosie jabłkowym? hmmmm…
Jak już zrealizujesz horoskop to daj znać!
Poszłaś w ślady Leona Zawodowca i zaczęłaś sprzątać?????????
Nieładnie, że dopiero teraz mówisz 😀
wszystko wydaje się być jasne: wyjęłaś drzazgę, wiec jesteś gotowa na POWAZNIEJESZE zadania jak SPRZATANIE.
myślisz, że chodzi o przejęcie schedy po L.Z.?!
Oj juz nie rob z siebie takiej damulki, tak? Przejedz sie do tego Zlotoklosu, bardzo ladnie tam jest i jeszcze ci sie podroz zwroci :)))))))
Eee… zaraz zwłok.
Pani Agnieszko, czy może pani sprzątnąć prezesa X, bo nam bruździ w kontrakcie?
Pani Agnieszko, jeszcze tylko sprzątnie pani teściową i może pani iść do domu.
Tak to widzę.
A moze chodziło o usuwanie zwłok…
A MOZE CHODZIŁO O USUWANIE ZWŁOK!!!
…a może to początek nowej, świetlanej kariery? co on Cię zawiedzie… nie, nie napiszę, bo się boję!