O TYM, ŻE NADAL RACZEJ KISZKA

W spożywczaku na rogu wprowadzili do asortymentu pyszną pastę z tuńczyka – z kaparami – i bardzo dobrze, bo już odrobinkę nie mogłam patrzeć na pastellę jajeczną na biurowe śniadanie. No cóż, jako piętrowy arcyleń nie jestem typem Człowieka z Lanczboksem; teraz i tak jest luksus, kilka lat temu musiała mi wystarczyć bułka z kefirem.

W ramach nadchodzącej wiosny Szczypawka zaliczyła w weekend klasyczną bakteryjną biegunkę, a w kiszkach grała jej górniczo – hutnicza orkiestra dęta. Musiała znaleźć coś przepysznego w ogródku, obstawiam kocie gówno (no niestety – fuj, ale takie są fakty, takie jest życie). Dobrze, że miałam nifuroksazyd i skończyło się na wpychaniu w gardziołko przeciętych tabletek owiniętych w masełko.

A jak się skończyła sprawa z Józkiem? (tak, to Jysk 😉 ). No więc, skończyła się dwoma kocykami – oliwkowym i morskim. Przy czym oliwkowy został mi natychmiast skonfiskowany.

 

Nastrój konstans: wszystko jest do dupy i mogłaby w końcu pierdolnąć ta asteroida. Na razie przyszła paczka z Gorgonową, Diatłowem i polskim Archiwum X, co powinno mi wystarczyć do końca tygodnia, a później to nie wiem, co będzie. Chyba w końcu sama kogoś zamorduję.

 

10 Replies to “O TYM, ŻE NADAL RACZEJ KISZKA”

  1. A może ktoś chciałby dziabnąć nożykiem moją dyr, HR ?
    Chętnie podam namiary i może być bez wyrafinowanych tortur, prosta baba jak budowa cepa..?

  2. „Trupia farma.Nowe śledztwa” Billa Bassa jakoś tak idealnie wpasowuje mi się w Twój nastrój <3 ( i mój nieodmiennie 🙂 )

    • Napaliłam się jak szczerbaty na suchary i pomimo dotarcia do informacji, że premiera w kwietniu, to kupiłam na siłę ebooka, po czym okazało się, że kupiłam pierwszą część, którą już mam i czytałam. Ech.

  3. Gorgonowa, właśnie. Miała być w poniedziałek. Muszę zacząć włączać powiadomienia, bo mi skleroza wykończy.

  4. Bardzo Ci dziękuję za namiary na te kocyki.
    Dzisiaj jadę i nie wyjdę bez jakiegoś ciemnego, co najmniej jednego.
    I bez torebki na kłopotliwe pranie, bo zawijanie staników w poszewkę mnie wykańcza.

    No jak ja mogłam przeżyć tę zimę bez polarowego kocyka?!

Pozostaw odpowiedź mura Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*