NADAL NIEZBYT

 

Jest dupnie i nie będę udawać, że nie jest.

 

Mam taką refleksję, że zjedzenie kurczaka red curry sprzed dwóch dni nie przyczynia się bezpośrednio do wzrostu ogólnego dobrobytu jednostki, a nawet przeciwnie.

 

Dlaczego nikt mi nie powiedział, że Brad się rozstał z Angeliną?

 

Porastam galaretą, drogi pamiętniczku. Co robić?…

 

0 Replies to “NADAL NIEZBYT”

  1. Jestem w krainie Królowej Śniegu, gdzie nie ma chodników, bo schowały się pod śniegiem i smutno mi czytać, że u Ciebie jest dupnie. Czekam na światełko w Twoim tunelu. Całuję

  2. Galareta w naturze swej jest trzęsąca – więc może by ją zwalczyć jej własną bronią.
    Otrząsnąć się.
    Serdeczności.

  3. No jest do dupy, kupa śniegu z której będzie później chlapa, aż mi się wychodzić z domu nie chce… czekam z utęsknieniem na lato… myślę, ono nam obu i nie tylko nam dobrze zrobi…

  4. W takim razie…coś skandynawskiego, cos na poprawę nastroju. Bierzemy 2 dorodne chrupkie cebule, sporo śledzia wymoczonego (ale nie trzeba topic zywcem żeby był kruchy), do tego możliwie największy słój rydzów i szalotka ze szczypiorem. Wszystko kroimy grubo, kapelusze rydzów na pół,a szalotkę odwrotnie, bo drobno. Wszystko ładnie łączymy, zalewamy najlepszą delikatna oliwą (nie z oliwek!), kapka cytryny, a po pól godzinie jemy-żremy! To musi, ale musi poprawić spojrzenie na swiat, nawet jak tak biało jest. Czego szczerze życzę :))

  5. Na galarete ciezko mi cos poradzic. Sama sie z nia borykam. Ostatnio przeprosilam sie z rowerem treningowym, ale… No wlasnie. Podobno posilki zmiksowane do postaci zupy (kremu) daja dwukrotnie dluzsze poczucie sytosci, niz te same posilki w postaci zbioru skladnikow na talerzu popitych woda.
    Co do BrAngeliny – troche bylam rozczarowana, ze nie przetrwali. Nie napawa mnie to optymizmem za bardzo.

Pozostaw odpowiedź Caja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*