O CAŁKOWITYM BRAKU SENSU

Głowa mnie boli – może dlatego, że po wsi od rana snuje się dym i smród (jest mgła, więc jeszcze bardziej niż zwykle). 

Pies przejedzony, N. przejedzony. Nie wiem, jak im przemówić do rozsądku. W dodatku szampon do włosów w ruchu mnie nie zachwycił – może faktycznie dlatego, że się nie ruszam. A może jestem rozwydrzona japońskimi szamponami, które są naprawdę fenomenalne. 

Szukam jakiegoś sensu – nawet nie sensu życia, bo to za duże zadanie, nie poradzę sobie z takim wyzwaniem – na pewno nie w grudniu. Wystarczyłby jakiś mały sens czegoś niedużego, nic większego i tak nie udźwignę. Ale im dłużej się zastanawiam, tym bardziej NIC NIE MA SENSU i normalnie idzie się wściec.

Z życia reklam kontekstowych – ostatnio fejsbuk podsunął mi pomysł na prezent w postaci książki pod tytułem „Czy to pierdzi? Sekretne (gazowe) życie zwierząt”. Seriously, fejsbuk, go home, you are drunk.

A Netflix rzucił trzeci sezon francuskiego serialu „Gdzie jest mój agent” – może nie są to wyżyny Parnasu, ale przyjemnie się ogląda, a szczególnie przyjemnie patrzy się na Francuzki. Są przepięknie zrobione na niezrobione – makijaż którego niby nie ma, włosy maksymalnie naturalne i rozczochrane (u najlepszego fryzjera), ciuchy trochę pogniecione – no bardzo mi się podobają. Chyba mogłabym zabić (a jeśli posła albo ministra, to na pewno bym mogła) za ten podkład i puder, którym są umalowane – efekt jasnej, świetlistej, wypoczętej twarzy. 

Co ja widzę! Opady śniegu za tydzień? Idę kogoś / coś rozszarpać.

PS. Nawet zjadłam frytki na pocieszenie, ale były niedobre i z mrożonki. Co za czasy zwyrodniałe. Mówiłam, że nic nie ma sensu, nawet frytki popsują.

8 Replies to “O CAŁKOWITYM BRAKU SENSU”

  1. A ja myślę, że sens jest dokładnie wszędzie.
    Nawet w pająku za oknem. I w tym mieszkającym w domu…. A to skrajny przykład.
    Sens się pokazuje w najmniej spodziewanym momencie. Szczególnie tam, gdzie go nie widać.
    Czego życzę Ci Barbarello i wszystkim tu wchodzącym.

  2. Idę poszukać sensu na spacerze, jest piękne słońce, może jakaś sarenka przebiegnie, jakiś zając… Nie zastanawiają się nad sensem, bo nie są przejedzone, ot co.
    Mniej jeść, mniej narzekać, bo tego się już nie da czytać.
    Wesołych Swiąt życzę.

  3. Swieta prawda z tym brakiem sensu : cale zycie postepujemy sensownie a w sumie po co? I tak kiedys wszystko pojdzie w nicosc i nawet sladu po nas i naszym sensie nie zostanie.
    Jednak nie umiem inaczej……

  4. „Ja nie mam sensu, ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu. Gry są bez sensu, sny są bez sensu, nawet niestety sens nie ma sensu” – z Alicji..

Pozostaw odpowiedź Robiq Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*