O ODCZUWALNYM POZIOMIE MAGII ŚWIĄT

No więc jeśli chodzi o MAGIĘ ŚWIĄT, to najbardziej jest wyczuwalna w sklepach – kolejki do kasy z wózkami pełnym śledzia naszego powszedniego cztery razy dłuższe niż zwykle i oczywiście wszyscy się patrzą spode łba. Oprócz kasjerki, która była rozćwierkana jak moje sikorki i autentycznie pozytywnie nastawiona do życia – albo dopiero co zaczęła pracę, albo ma jakieś zacne piguły, co za tępa pałka ze mnie – mogłam zapytać i może NARESZCIE dostałabym namiary na dobrego dilera.

A poza tym to mam taką sklerozę, ale to TAKĄ sklerozę, że zapominam co to jest skleroza. Nie dość że mnie ciągle łeb boli, to jeszcze wszystko mi z niego wylatuje. I jebło mi naczynko w prawym oku. I co wychylę nos z domu, to zajeżdża zgnilizną i rozkładem (moralnym).

A z netflixowych seriali aktualnie zażywam islandzki „Case”. Bohaterki mają na imię Gudny albo Brynhildur, wszyscy mężczyźni są zarośnięci (a jak któryś występuje ogolony, to jest dość przerażający – może dlatego się nie golą), natomiast w domu zamordowanej (?) nastolatki pije się kawę w kubeczkach Bolesławca. Identyczne mam w domu i w biurze, takie pękate. I jest strasznie dziwne światło, niby jasne, a jakieś takie ponure.

Podsumowując – jeśli chodzi o świąteczne nastroje, to jak z temperaturą – odczuwalna niska. Wręcz bardzo niska. Chwilowo zadowolenie ze świąt pęta mi się gdzieś w okolicy kostek. A jak u Państwa?…

PS. Sweterek z jamniczkiem oczywiście jest PIĘKNY, a nie żaden brzydki.

 

14 Replies to “O ODCZUWALNYM POZIOMIE MAGII ŚWIĄT”

  1. Ja tak trochę na temat a trochę nie, widziałaś Babylon Berlin? Polecam, świetny klimat i trzyma w napięciu, plus całkiem niezła gra aktorska!

  2. Zaraz właśnie z niemieckiej na polską ziemię zjadę, w samo piekło tej magii,mus zrobić zakupy, ogarnąć szwagier za karpiem będzie latał, bo przesz musi być karp, a tekst, czy koty się będą bawić karpim pęcherzem doprowadza mnie do piany na ust pąkowiu, później jeszcze żeby poprawić nastrój urodziny teściowej i wizyta duszpasterska, OMG niech już będzie styczeń!

    Serial oczywiście przechwycę, własnie tego ponuractwa skandynawskiego mi teraz bardzo brakuje, dziękuję!

  3. To już święta?! Czyli najwyższy czas zerwać listopad z kalendarza.
    A tak z innej beczki – myślałam, myślałam, i wiem już, czego brakuje na tym „nowym” blogu. Brakuje złotych porad onetowych o wtykaniu sobie czosnku do ucha, a ja się już zdążyłam nabawić nerwicy prawej ręki, i jak otwieram „barbarellę” to ta ręka mi drży i sama się wyrywa, żeby pie*dolnąć w ten krzyżyk w wyskakującym okienku. A tu nie ma okienka, ręka skacze i trafia w próżnię, cały mózg rozjechany jak młody labrador na błocie, istna dekompresja i dezorientacja, na pograniczu dekompozycji. Barbarello, no zrób coś!

  4. Ja dodatkowo mam katar jak stąd do Australii, ogólny weltszmerc czy tam grypę i wizja Świąt mnie przeraża.
    Stary za to przeciwnie. Pouwieszał mi lampeczki wszędzie, poza toaletą chyba i kupił choinkę. Zywą. Małą…
    170 cm wzrostu, 2 m 2 kłębie…
    Nie wiem, stół chyba nie będzie w tym roku potrzebny…

  5. Ja się zawsze zastanawiam, kto to wszystko zje. Ale wiecie co, zauważyłam że niektórzy ludzie potrafią jak pyton wciągnąć ekstra ilość jedzenia przy jakiejś okazji – albo święta, albo jakaś inna impreza, jak jest za darmo i dużo. Nie wiem, czy się jakoś specjalnie przygotowują, czy po prostu wrzucają w siebie i już. I ja im nawet zazdroszczę, bo np. w Hiszpanii BARDZO by mi się przydał taki ekstra pytoni żołądek, żeby się nawpierdzielać tych pyszności, a tu nie-e, trzy tapasy i do widzenia.

    • Ja to obserwuje przy kazdej firmowej imprezie u mnie. Dziewczeta wagi i wzrostu normalnego niby, wrzucaja w siebie po 3 talerze grillowanego miesiwa + salatki kartoflane i makaronowe, kazdy talerz jest popijany butelka piwa non-alco, a na koniec idzie talerz ciast.
      Faceci oczywiscie odpowiednio wiecej.
      Pojecia nie mam, jak oni to robia, ja bym pekla od samych tych 3 butli piwa.

  6. To jakaś masakra co się dzieje przez ostatnie dni z narodem, jakby co najmniej darmo rozdawali.
    Nigdzie na spokojnie nie można zrobić zakupów.

Pozostaw odpowiedź Meg Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*