O ZIMNYM STARCIE

 

Wykopałam z szafy NAJWIĘKSZY sweter i oczywiście emu, żeby wywlec się do biura. N. powiedział, że samochód przy odpalaniu cichutko jęknął. Ja też jęczę rano przy odpalaniu, a w szczególności przy oglądaniu termometru – wcale nie cichutko.

Skończyłam Zochę Stryjeńską – ale mnie umęczyła. Nieprzeciętny talent, ale co za niespokojna dusza; nie dałam rady tego czytać szybciej, bo te jej ciągłe przeprowadzki, wynajmy pracowni, ucieczki od długów mnie tak przytruwały, że musiałam po prostu odkładać książkę i nabierać siły. Zocha nie była w pełni kompatybilna z rzeczywistością, to pewne, artyści zazwyczaj nie są, ale przy opisie, jak próbowała ściągnąć lekarzy do syna leżącego w trumnie prawie pękło mi serce. Spanie w wannie i kapelusze w lodówce to już tylko drobiazgi. Ja na jej miejscu sfiksowałabym znacznie bardziej.

Booking mi przysłał ofertę noclegu w lodowym hotelu. W. LODOWYM. HOTELU. No nie powiem, wstrzelili się idealnie. No i na dodatek szczerze mnie rozbawili. Jak sobie pomyślę, że NAPRAWDĘ są ludzie, którzy z własnej woli i za spore pieniądze nocują w takim hotelu, to… To w sumie nic, bo ja od dawna mam o ludzkości wyrobione zdanie. A ludzkość co i raz mnie w nim utwierdza.

Taki lakier dostałam na Gwiazdkę – kolorystycznie mi pasuje do pogody, bo wygląda jak łapa ofiary zamarznięcia, prawda? (Kciuk schowany, bo skandalicznie obgryziona skórka).

bluepazury

18 Replies to “O ZIMNYM STARCIE”

  1. Ja mam jedna prosbe, do autorki. Jestem na 2013 roku z czytaniem i zblizam sie nieuchronnie do czasu terazniejszego. Prosze o wieksza czestotliwosc pisania, bo u mnie tutaj tak ze 2 -3 godz dziennie to minimum. NIe wiem, czyt to swiadczy on tym, jak smutne jest moje WLASNE zycie (chyba jednak nie az tak),ale na pewno jest weslesze dzieki Barbarelli!Pozdrawiam!

  2. Piękna Twa dłoń, madam, a pierścień też w moim guście.
    Spałam kilka razy w wannie. Z własnej woli, choć nie powiem, że nieprzymuszonej. Po prostu w łazience nikt nie chrapie. Na dno wanny polecam kołdrę, a nawet dwie, i coś na przykurcze szyi, ale to już w charakterze „pigułki dzień po”.
    Spałam też na podłodze, ale to dlatego, że miałam dwadzieścia lat i naoglądałam się filmów o karatekach. Po kilku nocach spędzonych na podłodze polecam „pigułkę dzień po” i dobrego psychiatrę.
    No naprawdę śliczny ten lakier, aż mnie coś kłuje w żebrach z zazdrości.

    • Ja jako posiadaczka wyjątkowego kręgosłupa, od czasu do czasu mam „przyjemność” spania na podłodze. Na plecach, z nogami na krześle (zgiętymi pod kontem 90%) oraz czopkiem rozkurczowym nie powiem gdzie.
      Cudowność.
      Tylko że nie.

    • Sally Hansel Tidal Wave, polecam Żanetka Lita!
      A gnaty i ścięgna przy gnatach potrafią boleć jak ciężki kurwisyn. Wiem od tatusia, co już i skórę na ręku sobie usmażył palnikiem acetonowym, i kolkę nerkową miał, i zapalenie płuc. Ale wyglądał jak świeżo odkopany zombie tylko wtedy, jak mu się dysk omsknął.

  3. Chciałam spytać, jak Szczypawce podoba się ta pogoda? Mój pies wszedł w tzw. fazę przetrwalnikową – spacer ogranicza się do dopadnięcia najbliższego drzewa, dłuuugiego siku, ewent. szybkiego nr 2 i pędem do domu. Gdzie praktykujemy Zimę Muminków – kanapa, kocyk, książka i herbatka. I kontakt bezpośredni stopy-pies. Byle do wiosny!

  4. Ja akurat mam odwrotnie, wolę marznąć niż cierpieć upały, kwestia może zdrowotna bardziej, niżeli upodobaniowa, bo ja kiedyś to słoneczna dziewczyna byłam. Byłam.
    Z naciskiem na czas przeszły.
    Wiele bym dała za lodowy hotel w lipcu i sierpniu.

  5. Czy to tytanowa obrączka, na której przechowywane są tajne informacje o świadkach koronnych CIA? 😉 Piękny pierścień. Też taki chcę.

    • To jest pierścionek ze znanej w świecie z wyrobów jubilerskich firmy TCHIBO 🙂
      Dobra, śmiejcie się, ale w Tchibo rzucają dobrej jakości biżuterię ze szkiełkami Svarowskiego i potrafią mieć całkiem ciekawe wzornictwo. Regularnie wiszę na ich stronie i filtruję pod kątem piżam i pierścionków 😉

  6. Moja znajoma spędziła kiedyś w takim hotelu noc. Pomysł jej wtedy faceta. Miało ich być kilka (nocy, nie facetów), ale po pierwszej udała sie rano do recepcji BŁAGAĆ o zamianę na normalny pokój. A w recepcji nie chcieli sie zgodzić bo normalny tańszy i bali sie, ze ona ich potem oskarży o oszustwo….

    Chyba nie muszę dodawać, ze facet jest już byłym? 🙂

  7. hmm…. wstrzelili się rzeczywiście. Ale mnie przysłali propozycję w …. PABIANICACH. W PABIANICACH…. no i po całym moim dobrym samopoczuciu i samoocenie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*