O TYM, ŻE STYCZEN SIE KONCZY

 

Ojej – pomyślałam sobie wczoraj – styczeń się kończy, a ja go nie przechorowałam, pierwszy raz od czterech lat! Zdążywszy to pomyśleć, natychmiast zaczęłam kichać i smarkać (ale tylko jedną dziurką nosa, hmmm).

Jeszcze tylko cztery dni stycznia. I jeszcze tylko dwadzieścia dni do wyjazdu. Ommm, ommm. OMMMM.

Przyszła wczoraj ta książka o Dymnym, co ją sobie zamówiłam, bardzo ciekawa, ale maleńka, książczyna właściwie. Na półtorej godziny. Z zadumą na jakieś dwie i pół. To od razu zaczęłam „Pępek świata” Rafała Malczewskiego, o Zakopanem. Bardzo specyficzny styl, dużo przedwojennej polityki, niesamowite czasy. Górale pozdrawiali przybywającego na letnisko Lenina obrazkami z Matką Boską. Komisję z Wiednia przyjmowało się czarnym chlebem i śmierdzącym mięsem, żeby pokazać, jaki głód na Podhalu, a w kredensowym stała dla „naszych” wódka, paszteciki, bulion z kapłonami i ciastka.

Taki bez sensu dzień wczoraj był, na zmianę chciało mi się spać i kląć, a jeszcze N. mnie zaciągnął do NAJBARDZIEJ BEZ SENSU SKLEPU NA ŚWIECIE, a mianowicie Juli. Myślałam, że zwariuję. Pierwsze trzy półki zajęły mu czterdzieści minut, po których to minutach rozpłakałam się i zagroziłam, że ja się za chwilę powieszę z nudów. Jula jest najgorszym miejscem świata dla kobiety, chyba jeszcze tylko w salonie samochodowym jest tak samo nudno (ale tam przynajmniej są fotele). Przy wykrzesaniu z siebie MAKSIMUM dobrej woli, udało mi się znaleźć bardzo ciepłe skarpetki dla mnie i bobra dla Szczypawki. Nic więcej ten sklep nie miał mi do zaoferowania (N. próbował mi jeszcze upchnąć termos, jakąś miał koncepcję, że z termosem będę szczęśliwsza czy co). Nigdy. Więcej. Juli. Wolę siedzieć w samochodzie na parkingu i liczyć gołębie.

A Stephen Hawking powiedział, że nie ma czarnych dziur. No, tego mu nie daruję. JAK TO – NIE MA CZARNYCH DZIUR?…

0 Replies to “O TYM, ŻE STYCZEN SIE KONCZY”

  1. Jula jest tak okropnym miejscem, że nawet reklamy ma najgłupsze na świecie. Jak trafię na nie przypadkiem, myślę „Boszsz, kto kupuje ten chłam bez ładu i składu?” A to faceci, mój mąż też uwielbia tam grzebać, na szczęście z powodu remontu mostu Grota nie jeździmy już na Targówek i długo jeździć nie będziemy.

  2. O boze w koncu ktos to napisal. Castorama, leroy, praktiker-do przeżycia. W juli umarlam.to najnudniejszy sklep na świecie. I tak, za drugim razem siedziałam w samochodzie na parkingu. Nigdy więcej!

  3. Wiecie co, z ta Jula to jest wspaniały dowód, jednak na odmienny styl pracy mózgu naszego i ich. Jacys psychologowie, po żmudnych badaniach, doszli do wniosku, że obecne sklepy sa zaprojektowane tak, że uwielbiają je (no lubią przynajmniej) kobiety, natomiast faceci nienawidzą. Kiedy Wampirzak miał 4 m-ce i zaczynał już coś kminić, to robił mi totalne afery u wejścia do sklepu z babskimi fastałaszkami.
    I na pewno stąd ten nieludzki układ sklepu, Barbarello. I to działa! Ty nienawidzisz, on kocha.

    Notabene, jeden z moich kumpli też kocha Julę i kupił mi tam nawet jakieś głupoty (typu gwiazdka do zamarzających rąk). Coś w tym jest.
    No tak, na świecie słuchają psychologów rynku i zarabiają, a u nas co….? (czy mogę powiedzieć: dupa?)

    • Kurczę, Wampi, mój synek też jak był malutki to nie lubił strasznie sklepów z ciuchami, a z córeczka siedzi grzecznie w wózku i jedyny problem z nią jest taki, że ściąga ubrania z wieszaków i się nimi bawi 😉
      Synek ma teraz 5 lat i tylko przewraca oczami jak widzi do jakiego sklepu wchodzę i po ok. 1 min. zaczyna jęczeć, że nuda. Ale to Skorpion, może to jest powód 😉

  4. musisz bardziej regularnie w julce bywać, bo np. w październiku albo listopadzie (pamięć ma jest dobra, ale niezbyt precyzyjna) były bardzo fajne czapki/rękawiczki/szale. i to wcale nie model na budowę i pod kask 🙂

  5. Właśnie właśnie, Jula to przedsionek piekła wszystkich kobiet,, posiadających mężczyzn z zacięciem żeby to Adama Słodowego chociaż, ale nie, raczej takich co to musi bo inaczej się udusi, mieć kolejny termosik, kalosze i 150 m węża ogrodowego. Poza tym koszmarnie tam wali gumą (i siarką rzecza jasna ;-p)

  6. Jak to nie ma czarnych dziur? To gdzie są te wszystkie skarpetki??

    A od Juli lepsza Castorama – tam można przy śrubach i nakrętkach się pobawić w pirata ze skrzynią skarbów.

    • No właśnie, w każdym budowlanym było o co zębem zaczepić, a ta Jula jakaś WYBITNIE męska jest, nawet półki ma poustawiane NIE PO LUDZKU i naprawdę myślałam, że mnie stamtąd wyniosą sztywną i w kaftanie!…

    • Ja sie w budowlanych najczesciej wymykam do dzialu ogrodowo-kwiaciarnianego bo inaczej tez mi po 10 minutach brewka lata.
      A z tymi czarnymi dziurami to tak, ze nie ma IDEALNIE CZARNYCH dziur, nie? Ze cos tam z nich jednak z powrotem wylatuje. Aczkolwiek znieksztalcone, co wyjasnia zagadke zaginionych skarpet – McDalenka, to juz nigdy nie beda te same skarpety… A przy odrobinie szczescia moze powróci taka zguba w postaci banknotu o wysokim nominale? (lub czegos równie przydatnego).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*