O KRASNOLUDKU, ZŁOŚLIWEJ MENDZIE

 

Na nosie siedzi mi złośliwy krasnoludek i małym młoteczkiem napiernicza mnie w czoło pomiędzy oczami. A w gardle mam jego kumpla, złośliwego szorstkowłosego chomika, który dosłownie na moment ucieka od gorącej herbaty z miodem, ale zaraz wraca. Herbat z miodem wypiłam dziś już około czterystu.

Czas na cięższą artylerię. Gdzie moje teraflu!

(I gdzie moja odpowiedź na pytanie „Co ja do cholery robię w tym klimacie”).

Okropnie boli mnie głowa, a taką mam soczystą książkę do poczytania – „Las cieni”. Na stronie zaledwie 35 znaleziono na podziemnym parkingu ciało 22-letniej pielęgniarki z oderwanymi od tułowia kończynami, z których na dodatek zostało obgryzione ciało do kości. Ale jedyne na czym mogę się skupić, to na mieszaniu gorącego napoju. (Czy to prawda, że ciasto trzeba mieszać tylko w jedną stronę, inaczej będzie zakalec?).

0 Replies to “O KRASNOLUDKU, ZŁOŚLIWEJ MENDZIE”

  1. Osobiście w lokalu udostępnionym dawno dawno temu przez Autorkę próbowałem leczyć jednego naszego kolegę herbatą z nieco innej dolegliwości. U niego, już po piątym toaście za zdrowie babci Autorki, krasnoludek upodobał sobie mózgoczaszkę i nawet po czterysta pięćdziesiątej herbacie, bez miodu i cytryny niestety, nie uciekł ani na moment krasnoludek oczywiście … bo kolega nie byl w stanie oderwać choćby jednej kończyny dolnej od podłoża…. Kolega ów przez następne lata, nie wiedzieć czemu, nienawidził herbaty a nie tego niesfornego krasnoludka….. który czasem jeszcze bywał u niego w swej ulubionej mózgoczaszkowej komnacie…..

  2. Na bolące gardło nie pić gorącego! Ostatnio gdzieś to przeczytałam, wypraktykowałam przy okazji przeziębienia i faktycznie, jakby szybciej przeszedł ból gardła.
    Poza tym polecam napój imbirowy – kilka plasterków imbiru (2-3 przecinam jeszcze na mniejsze kawałki) zalać wrzątkiem, dodać plaster cytryny, odczekać aż trochę przestygnie i dodać miodu wg uznania (mądrość ludowa głosi, że wrzątek zabija większość dobroczynnych właściwości miodu – nie wiem, nie widziałam, w razie czego czekam zanim dodam).

  3. Tuż nad nosem w mojej głowie nawet nie siedzi, a odtańcuje dziką sambę jakiś ktoś. mam wrażenie,że to stu kilowy drwal o niezbyt zgrabnej postawie. Jak zwykle zatoki nie dają o sobie zapomnieć;/

  4. Guzik prawda, można mieszać wte i wewte. Osobiście sprawdziłam w dzieciństwie, jak babcia kazała mieszać tylko w jedną bo się zrobi zakalec. Mieszałyśmy z siostrą raz w jedną raz w drugą i nic 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*