SNY I MIESZKANCY DACHU


Nie dość, że mam tego doła, to jeszcze śniło mi się dziś w nocy, że kąpałam się z Waldemarem Pawlakiem. W wannie. Naprawdę wyląduję w domu wariatów, teraz już nie mam co do tego wątpliwości. Czuję się jak Wołmontowicze po wieczorku kawalerskim bandy Kmicica.

Przyleciał szpak, zainstalował się nad nasza sypialnią, uwił gniazdko i dwa dni wył jak potępieniec, od świtu do czarnej nocy. Na szczęście przyleciała jakaś baba, wprowadziła do niego i się uspokoił, bo przecież naprawdę, można było oszaleć.

Nic nie mam zabawnego do powiedzenia, a ten kryminał Marie Jungsted tak mi się jakoś topornie czytał chyba dlatego, że główny bohater ma na imię Knutas. Kurę z rzędem temu, komu się to NIE RYMUJE w głowie. Mi się rymuje, niestety.

Ponadto kupiłam sobie „Cieplarnię” Aldissa, bo jakoś mnie ominęła w latach szkolnych, kiedy to zaliczałam większość tego typu klasyki SF, no i niestety. Taką fantastykę, jak również ospę i świnkę, trzeba przechodzić w odpowiednim wieku, bo później to kiszka. Pomysł niezły, ale język mnie masakruje i pozostawia wybroczyny.

No i tak to. N. szaleje biznesowo jak tygrys. Ja leżę obolała jak smutny smok. Ale sny kąpielowe z byłymi premierami sobie wypraszam (no chyba, że z obecnym).

 

0 Replies to “SNY I MIESZKANCY DACHU”

  1. Baśka! zdanie „Czuję się jak Wołmontowicze po wieczorku kawalerskim bandy Kmicica.” jest genialne. Rządzisz absolutnie i niepodważalnie, Królowo Polszczyzny!

    I heeeej, tez jestem blondynką i mam wadę wymowy 🙂

  2. Barbarello, WP w porownaniu z bylymi premierami i vice nie wypada tak zle. Naprawde moglo byc gorzej, wiec nie przejmuj sie. Mnie bardziej szpak by przeszkadzal 🙂

  3. lepiej z pawlakiem niż z np. oleksym (wizual oceniam, bo przecież w wannie nie będę z chłopem o polityce gadać…)

    również nadrabiam braki w fantastyce (to się niesie po kablu, oby syfilis został tam gdzie jest, czyli nie u mnie 😀 ) – jestem w połowie „Bitwy o Ziemię” L. R. Hubbarda. no nawet mnie wciągnęła, tylko ciężkie pieroństwo, 8-setcoś stron, targam to do łóżka i na ryby i rękę prawie zwichnęłam.
    wiem, sama chciałan najgrubszą knigę jaka była dostępna.
    idę poszukać koszyczka, bo okazało się, że co jak co, jaja jak jaja, ale koszyczka to ja nie mam w domu.

  4. Jesli pojawila sie pani szpakowa, to niedlugo i tak nie bedziesz mogla spac. Szpaczatka tez sa niezle.

    Zdaje sie, ze przyroda lgnie do Ciebie 🙂

  5. Jako iż w dniu dzisiejszym zgadzam się z tezą,że faceci to dekle,to Łukaszenka łysawy,Radek tłustowłosy,Donald sepleni….i basta.

  6. No wlasnie, Radek Sikorski – te tłute włosy, dziwna mina i koszula w kratę!… Nie-eee.

    Donald rządzi, zawsze miałam słabość do blondynów i wady wymowy.

  7. Radek Sikorski… proszę Was, taka wymemlana łajza z tłustymi włosami, fu.

    A faceci to dekle, chodzi mi to dziś po głowie od 4.30 bladym świtem.

  8. Czytałam „Cieplarnię” dawno, dawno temu, zachęcona pozytywną recenzją w jeszcze starszej Fantastyce. No, nie padłam na kolana ale wtedy jej kichowatość wzięłam na karb zmącenia mego umysłu wysypem fantasy lat dziewięćdziesiątych (równie kichowatego).

  9. Ależ ja nie mam uprzedzeń politycznych, ale już naprawdę wolałabym np. takiego Radka Sikorskiego…Tak, on by mi bardziej pasował, jeśli już miałabym wybierać 😉

  10. No ale weź tak obiektywnie spójrz, bez uprzedzeń politycznych. Ciało wysportowane, wygląd młodzieńczy, no i stanowisko (nie jest dla nas kobiet bez znaczenia, psychologowie już to zbadali, i psycholożki(hihi) tez).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*