TRZEBA UWAŻAĆ, CO SIĘ OGLĄDA

 

„Milczenie owiec” w sobotę sobie obejrzałam, lubię czasem zanurkować w klasykę. Dlaczego Jodie Foster tak dziwnie sepleni? Ma piękne włosy w tym filmie. A któż to tam tak skacze i wydziera się w studni u psychopaty? Proszę, proszę – ależ to pani doktor Erica Hahn z „Chirurgów”. Ciekawe, czy to dlatego była później seksualnie skonfundowana i całowała się z zoną George’a.

 

Wchodzi N. (kiedy ja oglądam moje ulubione filmy, on zamyka się prewencyjnie w garażu).

 

– Jak oglądasz „Milczenie owiec” to z kim się bardziej utożsamiasz? Z nim czy z nią?

– A jak myślisz?

– Że z nim.

 

Nie dam się sprowokować. Nie podejmę dyskusji, dlaczego mój ukochany mąż porównuje mnie z Hannibalem Lecterem.

 

W dodatku – nie tylko on, co powinno mi dać do myślenia.

 

Ale ja przecież nie jem ludzi. Fuj!… Tez mi atrakcja.

  

PS. Widziałam reklamę, która mnie autentycznie wzruszyła. Do łez. Serio. O mało się nie poryczałam. Konkretnie chodzi o reklamę Domestosa. Na początku reklamy widzimy zarazki pływające sobie w błękitnej wodzie, są takie zrelaksowane i zadowolone, mają nadmuchiwane kółeczka… Po czym jakiś skurwysyn oblewa je domestosem!!!!!!! No tak mi ich strasznie żal, bo jak je widzę, to przypominają mi się wakacje, kiedy to sama pływałam sobie w błękitnej wodzie. Nie jestem zbyt piękna, zupełnie jak te zarazki, natomiast kurwa, nie uważam, żeby to był powód do eksterminacji!!!


0 Replies to “TRZEBA UWAŻAĆ, CO SIĘ OGLĄDA”

  1. Zgaduje, ze wkrotce pojawi sie tu tzw. apple pie i wyjasni ze ponizsza notke popelnil „Grzes”. Material na doktorat z alienacji i kompensacji emocjonalnej.

  2. a mi się ta notka nie podoba

    jest taka zwyczajna (jak kiełbasa), nie to co moje wpisy na moim blogasku opatrzone wieloma fajnymi komciami

    proszę barbaro postaraj się mocniej, bo będę zmuszona przestać zostawiać moje komcie ! nie po to siedzę 24h w necie, by zajmować się jakimś domestosem ! dość mam tego na codzień !

  3. A Ty wiesz kto był tym psychopatą? Buffalo Billem? Kapitan policji Leland Stottlemeyer z Monka. Jak na niego teraz patrzę to zaczyna mi brakować wyobraźni żeby go zwizualizować tańczącego nago niczym motylek…brrr…

  4. hm… tak sobie mysle empatycznie : jeślibym przez roztargnienie pływała na kółku w czyimś sedesie, to wolałabym chyba domestos, niż inną niepodziankę, śmierc honorowa jakas taka bardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*