SO WHAT BECOMES OF YOU MY LOVE

Kupiliśmy The Office.
I obejrzeliśmy w sobotę BITYM LONGIEM.

AAAAAAAAAA! Kocham The Office. Kocham.

Przez pierwsze 10 minut zastanawiałam się, dlaczego Hanka TAK NIENAWIDZI tego szefa.
Po piętnastu minutach ja zrozumiałam.

Gdybym go spotkała na ulicy, to najpierw bym go kopnęła w dupę, nastepnie przewróciła na ziemię I SKAKAŁA PO NIM, aż by ZDECHŁ.

Moim faworytem jest oczywiście Garreth (najbrzydszy człowiek na świecie, w ogóle KOCHAM tych aktorów z tego serialu, sa TACY NA MAKSA BRZYDCY wszyscy, aaaa, uwielbiam Brytoli!). Też bym mu codziennie topiła zszywacz w galaretce… w ogóle tym zszywaczem w galaretce mnie kupili, chyba powinnam to u siebie wprowadzić, taka świecka tradycję. No i swietna maja piosenkę, co leci na napisach.

A na MM się wkurwiłam, albowiem nie mieli, barany kostropate, tego nowego Allena z moja śliczną Scarlett Johansson (dobra, może i ma trzeci migdał, ale za rolę w „Między słowami” wybaczam jej WSZYSTKO; w ogóle opętał mnie soundtrack z „Między słowami”, słucham go na okrągło, w domu i wpracy). Wracam zatem na łono Merlina! Acz nadal jestem zdania, że KSIĘGARNIE INTERNETOWE to wymysł SZATANA – tego samego, który kusi do jedzenia.

A Państwa do czego kusi szatan od poniedziałku?…

PS. Poświęciłam się dla ludzkości i zdegustowałam Big Tasty Bacon w McDonaldzie. JEST PYSZNY. Ma METR średnicy i jest NAPRAWDĘ bardzo dobry, a później przez trzy dni leży w żołądku jak kula armatnia.

0 Replies to “SO WHAT BECOMES OF YOU MY LOVE”

  1. Nie widział, bo i po co oglądac głupiego kolesia, który postanowił sie utuczyć i zwalić wine na MC Donalda?

    Piersa, no sory, troche pojechalam, ale wiesz… To byly moje JEDYNE WAKACJE w tym roku, nooooo!

  2. sluchaj a walnac cie za ten jazz na placu sw marka? walnac cie??

    i za ta beczke wina? i za krewety? i za mc bekona?

    ale tak szczerze
    walnac???

  3. Babrb, na takie kule armatnie jest proste lekarstwo: wypija sie z tym butelke wina czerwonego i wszystko przetrawi. Nawet zamieni tluszcz w ten zdrowy dla zdrowia cholesterol :))))

  4. Mnie kusi plaża bo słonko dziś jak marzenie, jakaś solidna porcja makaronu, bo na MacDosy jestem niewrażliwa i jeszcze mnie kusi trochę taki jeden…

  5. W angielskiej wersji ofisa faktycznie same paszczaki. W tej amerykańskiej gorzej, bez problemu kocham się w Dżimie. Szef z nbc wg mnie bardziej podnosi ciśnienie.

  6. oj tak tak big tasty zjedzony w samo południe uniemożliwił mi skutecznie ćwiczenie jogi, brzucha nie dało się wciągnąć…

    ale pyszny był…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*